<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>BLOG &#8211; Waldek Olbryk</title>
	<atom:link href="https://waldekolbryk.com/category/blog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://waldekolbryk.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 24 Oct 2024 11:32:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.3</generator>

<image>
	<url>https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/03/cropped-android-chrome-512x512-1-32x32.png</url>
	<title>BLOG &#8211; Waldek Olbryk</title>
	<link>https://waldekolbryk.com</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Human &#038; Digit, powered by art</title>
		<link>https://waldekolbryk.com/human-digit-powered-by-art/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[waldekadmin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Aug 2024 09:54:23 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[BLOG]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://waldekolbryk.com/?p=1273</guid>

					<description><![CDATA[Projekt „Human &#038; Digit, powered by art” powstał jako pomysł połączenia sztuki i technologii, muzyki i ruchu, człowieka i maszyn. Chcieliśmy pokazać nieograniczone możliwości łączenia różnych dziedzin działalności człowieka, zarówno klasycznych, jak i nowoczesnych.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
		<div id="fws_68edfa7d6553b"  data-column-margin="default" data-midnight="dark"  class="wpb_row vc_row-fluid vc_row top-level"  style="padding-top: 0px; padding-bottom: 0px; "><div class="row-bg-wrap" data-bg-animation="none" data-bg-animation-delay="" data-bg-overlay="false"><div class="inner-wrap row-bg-layer" ><div class="row-bg viewport-desktop"  style=""></div></div></div><div class="row_col_wrap_12 col span_12 dark left">
	<div  class="vc_col-sm-12 wpb_column column_container vc_column_container col no-extra-padding inherit_tablet inherit_phone "  data-padding-pos="all" data-has-bg-color="false" data-bg-color="" data-bg-opacity="1" data-animation="" data-delay="0" >
		<div class="vc_column-inner" >
			<div class="wpb_wrapper">
				
<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
	<div class="wpb_wrapper">
		<p style="text-align: center;"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone wp-image-813 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/logo.jpg" alt="human&amp;digit" width="390" height="305" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/logo.jpg 390w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/logo-300x235.jpg 300w" sizes="(max-width: 390px) 100vw, 390px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="font-weight: 400;">Projekt „Human &amp; Digit, powered by art” powstał jako pomysł połączenia sztuki i technologii, muzyki i ruchu, człowieka i maszyn. Chcieliśmy pokazać nieograniczone możliwości łączenia różnych dziedzin działalności człowieka, zarówno klasycznych, jak i nowoczesnych. Pomysł polegał na połączeniu tańca uczniów Prywatnej Szkoły Baletowej w Łodzi z robotami YuMi oraz muzyką. Elżbieta Wiśniewska z Prywatnej Szkoły Baletowej była odpowiedzialna za przygotowanie choreografii w Łodzi, natomiast przygotowaniem oprogramowania dla robotów zajęli się studenci Politechniki Łódzkiej pod kierownictwem Przemysława Zakrzewskiego z firmy ABB. Muzykę skomponował Marek Biliński – prekursor muzyki elektronicznej w Polsce. Wielkiego wsparcia udzielili Ksawery Dzitko, Kazimierz Monkiewicz i niezwykle pomocna szefowa IFE Dorota Piotrowska.</p>
<p style="font-weight: 400;">Naszą intencją było zainspirowanie do działania, zachęcenie do pracy zespołowej oraz promowanie otwartych umysłów. Poprzez połączenie rozwiązań cyfrowych, empatii i sztuki, mamy nadzieję pokazać rolę pasji w życiu, znaczenie pracy zespołowej i indywidualności, a także sposoby poszukiwania inspiracji artystycznej i kreatywności.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><iframe title="Projekt „Human &amp; Digit powered by art”, łączy światy sztuki, robotów, ludzi, edukacji" width="1080" height="608" src="https://www.youtube.com/embed/a-CyUIDmYJ8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter wp-image-1279 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/10/Rys-TT-BALET-ROBOTOW-2-3-scaled.jpg" alt="" width="2560" height="1811" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/10/Rys-TT-BALET-ROBOTOW-2-3-scaled.jpg 2560w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/10/Rys-TT-BALET-ROBOTOW-2-3-300x212.jpg 300w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/10/Rys-TT-BALET-ROBOTOW-2-3-1024x724.jpg 1024w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/10/Rys-TT-BALET-ROBOTOW-2-3-768x543.jpg 768w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/10/Rys-TT-BALET-ROBOTOW-2-3-1536x1086.jpg 1536w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/10/Rys-TT-BALET-ROBOTOW-2-3-2048x1449.jpg 2048w" sizes="(max-width: 2560px) 100vw, 2560px" /></p>
<p>Copywright:  TETE  (Tomasz Tomaszewski)</p>
	</div>
</div>




			</div> 
		</div>
	</div> 
</div></div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Soundedit Festival &#8211; czyli edukacja biznes artyści</title>
		<link>https://waldekolbryk.com/soundedit-festival-czyli-edukacja-biznes-artysci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[waldekadmin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Jun 2024 19:00:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[BLOG]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://waldekolbryk.com/?p=824</guid>

					<description><![CDATA[Spotkaliśmy się z Tomaszem Książkiem z Philipsa, Grzegorzem Dobranowskim z IBM Polska, Agnieszką Jackowską-Durkacz z Infosys, Brianem Griffinem, Markiem Bilińskim, Piotrem Metzem, prof. Piotrem Chomczyńskim, prof. Violetą Krawczyk – Wasilewską, dr Aleksandrą Krupą – Ławrynowicz, którzy podzielili się swoją wiedzą i spostrzeżeniami a jednocześnie uczyli się wzajemnie. Pojawiły się zarówno pomysły dotyczące innowacji, informacji zwrotnych, współpracy, technologii, wytrwałości, odwagi, e-folkloru, bycia o krok do przodu, dobrego wyczucia czasu oraz mody czy trendów. Wszytko to w światach biznesu, edukacji i sztuki.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
		<div id="fws_68edfa7d67906"  data-column-margin="default" data-midnight="dark"  class="wpb_row vc_row-fluid vc_row"  style="padding-top: 0px; padding-bottom: 0px; "><div class="row-bg-wrap" data-bg-animation="none" data-bg-animation-delay="" data-bg-overlay="false"><div class="inner-wrap row-bg-layer" ><div class="row-bg viewport-desktop"  style=""></div></div></div><div class="row_col_wrap_12 col span_12 dark left">
	<div  class="vc_col-sm-12 wpb_column column_container vc_column_container col no-extra-padding inherit_tablet inherit_phone "  data-padding-pos="all" data-has-bg-color="false" data-bg-color="" data-bg-opacity="1" data-animation="" data-delay="0" >
		<div class="vc_column-inner" >
			<div class="wpb_wrapper">
				
<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
	<div class="wpb_wrapper">
		<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-825 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/future.png" alt="" width="1200" height="900" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/future.png 1200w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/future-300x225.png 300w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/future-1024x768.png 1024w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/future-768x576.png 768w" sizes="auto, (max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></p>
<p>copyright: TETE (Tomasz Tomaszewski)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Celem poszczególnych rozmów było stworzenie otwartej sieci dla kreatywności i wymiany wiedzy. Chcieliśmy po prostu spotkać się, wysłuchać różnych perspektyw, dzielić się wiedzą i tym razem chodziło o magiczne słowo: SUKCES</p>
<p>Spotkaliśmy się z Tomaszem Książkiem z Philipsa, Grzegorzem Dobranowskim z IBM Polska, Agnieszką Jackowską-Durkacz z Infosys, Brianem Griffinem, Markiem Bilińskim, Piotrem Metzem, prof. Piotrem Chomczyńskim, prof. Violetą Krawczyk – Wasilewską, dr Aleksandrą Krupą – Ławrynowicz, którzy podzielili się swoją wiedzą i spostrzeżeniami a jednocześnie uczyli się wzajemnie. Pojawiły się zarówno pomysły dotyczące innowacji, informacji zwrotnych, współpracy, technologii, wytrwałości, odwagi, e-folkloru, bycia o krok do przodu, dobrego wyczucia czasu oraz mody czy trendów. Wszytko to w światach biznesu, edukacji i sztuki.</p>
<p>Streszczenie tego wydarzenia można obejrzeć tutaj:</p>
<p><iframe loading="lazy" title="Soundedit&#039;17   warsztaty (biznes, muzyka, socjologia) na Uniwersytecie Łódzkim 26 10 2017" width="1080" height="608" src="https://www.youtube.com/embed/A0Mp61nbvQY?start=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">&#8211; w 2018 zaprosiliśmy jeszcze sportowców </span></p>
<p><iframe loading="lazy" title="EchoConnect 2018,artyści, sportowcy, biznes, edukacja...." width="1080" height="608" src="https://www.youtube.com/embed/lnRHdVDEEyg?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></p>
<p><span style="font-weight: 400;">&#8211; w 2022 zastanowiliśmy się nad tym co możemy zrobić wspólnie aby min ograniczyć negatywny wpływ na środowisko, jak skorzystać z konceptu ESG do zmiany naszych firm, organizacji czy nawet poszukiwać innowacji.</span></p>
<p><iframe loading="lazy" title="Soundedit PlayFair 2022 by W. Bryndel-artyści, biznes, edukacja, zrównoważony rozwój, współpraca," width="1080" height="608" src="https://www.youtube.com/embed/hNgIb_-_Gkc?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></p>
<p><iframe loading="lazy" title="Soundedit Play Fair 2022  otwarcie" width="1080" height="608" src="https://www.youtube.com/embed/ZZBYNzSZ50Q?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-875 size-full aligncenter" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/08-wo.jpg" alt="" width="699" height="493" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/08-wo.jpg 699w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/08-wo-300x212.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 699px) 100vw, 699px" /></p>
<p>copyright: TETE (Tomasz Tomaszewski)</p>
	</div>
</div>




			</div> 
		</div>
	</div> 
</div></div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Micro pomysły, micro zmiany, myślenie systemowe</title>
		<link>https://waldekolbryk.com/micro-pomysly-micro-zmiany-myslenie-systemowe/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[waldekadmin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Jun 2024 18:39:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[BLOG]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://waldekolbryk.com/?p=1058</guid>

					<description><![CDATA[Jedną z dobrych, choć wymagających praktyk jakie obserwowałem w wielu organizacjach jest INTEGRACJA. ]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
		<div id="fws_68edfa7d68731"  data-column-margin="default" data-midnight="dark"  class="wpb_row vc_row-fluid vc_row"  style="padding-top: 0px; padding-bottom: 0px; "><div class="row-bg-wrap" data-bg-animation="none" data-bg-animation-delay="" data-bg-overlay="false"><div class="inner-wrap row-bg-layer" ><div class="row-bg viewport-desktop"  style=""></div></div></div><div class="row_col_wrap_12 col span_12 dark left">
	<div  class="vc_col-sm-12 wpb_column column_container vc_column_container col no-extra-padding inherit_tablet inherit_phone "  data-padding-pos="all" data-has-bg-color="false" data-bg-color="" data-bg-opacity="1" data-animation="" data-delay="0" >
		<div class="vc_column-inner" >
			<div class="wpb_wrapper">
				
<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
	<div class="wpb_wrapper">
		<p>&nbsp;</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-1059 size-full aligncenter" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/Untitled-1.jpg" alt="" width="343" height="433" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/Untitled-1.jpg 343w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/Untitled-1-238x300.jpg 238w" sizes="auto, (max-width: 343px) 100vw, 343px" /></p>
<p>copyright: M. Blachon</p>
<p>Jedną z dobrych, choć wymagających praktyk jakie obserwowałem w wielu organizacjach jest INTEGRACJA. Każda, nawet mała zmiana powinna być włączana w całość koncepcji na firmę czy biznes. I tak kiedy już wiemy, poprzez testy, weryfikację, zbieranie informacji zwrotnej i ewentualne korekty, że rozwiązanie pasuje do kontekstu i buduje wartość, zaczyna się żmudna ścieżka WDRAŻANIA.</p>
<p>Wiele z takich projektów, koncepcji i świetnych pomysłów bardzo często kończy się fiaskiem, ponieważ min.: nie akceptuje go kierownictwo, pracownikom na różnych szczeblach brak entuzjazmu, efekt przychodzi w innych częściach organizacji niż zakładaliśmy na początku , a my możemy mieć również niezbyt dobrą historię czy odwagę, aby działać.</p>
<p>Za każdym razem sytuacja przypomina eksperyment: robimy coś inaczej, nie mając pewności czy korzyści dostrzeżemy od razu czy może dopiero po pewnym czasie. Nawet te małe zmiany na początku wyglądają tak samo. Zarówno sukcesy jak i porażki. Warto próbować! Do przeczytania o małych zmianach i innowacji jako kreatywności … wdrożonej zapraszam tutaj: <a href="https://waldekolbryk.com/management-by-mathematics/">https://waldekolbryk.com/management-by-mathematics/</a></p>
<p>Wierzę, że małe zmiany, integrowane w całość systemu, weryfikowane i rozwijane budują realną wartość w długim okresie czasu. Powodują nawet skok w inną rzeczystość….</p>
<p>RYSUNEK:journey to success by copyright M. Blachon</p>
	</div>
</div>




			</div> 
		</div>
	</div> 
</div></div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DNA DYNAMICS OF NATURE OF ACCOMPLISHMENT CZYLI DYNAMICZNA NATURA OSIĄGNIĘĆ</title>
		<link>https://waldekolbryk.com/dna-dynamics-of-nature-of-accomplishment-czyli-dynamiczna-natura-osiagniec/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[waldekadmin]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Jun 2024 11:29:06 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[BLOG]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://waldekolbryk.com/?p=1042</guid>

					<description><![CDATA[Za każdy razem, gdy przyglądam się danej organizacji, projektowi czy zespołowi ludzi odczuwam pokusę, aby wpływać na tzw. kulturę organizacyjną.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
		<div id="fws_68edfa7d69270"  data-column-margin="default" data-midnight="dark"  class="wpb_row vc_row-fluid vc_row"  style="padding-top: 0px; padding-bottom: 0px; "><div class="row-bg-wrap" data-bg-animation="none" data-bg-animation-delay="" data-bg-overlay="false"><div class="inner-wrap row-bg-layer" ><div class="row-bg viewport-desktop"  style=""></div></div></div><div class="row_col_wrap_12 col span_12 dark left">
	<div  class="vc_col-sm-12 wpb_column column_container vc_column_container col no-extra-padding inherit_tablet inherit_phone "  data-padding-pos="all" data-has-bg-color="false" data-bg-color="" data-bg-opacity="1" data-animation="" data-delay="0" >
		<div class="vc_column-inner" >
			<div class="wpb_wrapper">
				
<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
	<div class="wpb_wrapper">
		<p style="text-align: center;"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-1043 size-full aligncenter" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/01-b.jpg" alt="" width="605" height="335" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/01-b.jpg 605w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/01-b-300x166.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 605px) 100vw, 605px" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Za każdy razem, gdy przyglądam się danej organizacji, projektowi czy zespołowi ludzi odczuwam pokusę, aby wpływać na tzw. kulturę organizacyjną.</p>
<p>Będąc w roli szefa części organizacji, postanowiłem wdrożyć nowe nawyki i metody pracy które, zakładając, że będą powtarzane i rozwijane, mogłyby wzmocnić przewagę konkurencyjną firmy i jakość pracy na każdym poziomie raportowania. To miał być DNA tej grupy ludzi którzy lekko wsparci działaliby wspólnie z odwagą i uśmiechem.</p>
<p>Na początek skupiliśmy się na obszarze UMIEJĘTNOŚCI i WIEDZY.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1045 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/02-b.jpg" alt="" width="605" height="335" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/02-b.jpg 605w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/02-b-300x166.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 605px) 100vw, 605px" /></p>
<p>Zaczęliśmy od analizy wkładu poszczególnych osób i doprecyzowania informacji o każdym stanowisku w firmie. Punktem wyjścia było zdefiniowanie stanowiska, wraz z przypisaną mu rolą i obowiązkami po to, aby wyeliminować „szare strefy”. Chcieliśmy poznać cele naszych dalszych działań i uruchomić proces uczenia się. Dzięki temu etapowi mogliśmy wskazać co należy zrobić, a także czego pracownik na danym stanowisku może oczekiwać od innych i odwrotnie. Opisywany proces nie był oczywisty i ważne było stworzenie atmosfery otwartości i bezpieczeństwa. Jednym z najważniejszych ustaleń był fakt, że potwierdziliśmy iż można czegoś nie wiedzieć. Równocześnie dbaliśmy o to aby mieć prawo do wątpliwości i jednocześnie zachęcaliśmy do poszukiwania odpowiedzi. Wymagało to wielu, czasami niełatwych rozmów, chociażby ze względu na niespodziewane odkrycia, np. gdy okazywało się, że zadania są powielane, wykonywane nieefektywnie itd.</p>
<p>Uwzględniając powyższe założenia zastosowaliśmy proste narzędzie, nazywane macierzą ról i obowiązków (ang. roles and responsibilities, R&amp;R), wsparte koncepcją Situational Leadership (SLII).</p>
<p>Model R&amp;R to proste narzędzie, dzięki któremu można wskazać kto wykonuje określone zadania w wybranym obszarze działalności firmy. Pokazuje powiązania między pracą a zadaniami i „czyści” punkty niejasne. Jest to dla mnie swoista „kontrola sanitarna” pracy do wykonania.</p>
<p>SLII®, czyli przywództwo sytuacyjne (ang. situational leadership) <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Przyw%C3%B3dztwo_sytuacyjne">https://pl.wikipedia.org/wiki/Przyw%C3%B3dztwo_sytuacyjne</a> , to teoria opracowana przez Paula Hersey’a i Kena Blancharda. Zakłada ona, że nie istnieje jeden „najlepszy” styl przywództwa. Skuteczne przywództwo definiuje się przez zadania a najbardziej efektywni liderzy potrafią dostosowywać swój styl do dojrzałości (definiowanej jako „umiejętność określania ambitnych, ale osiągalnych celów, gotowość i zdolność do przyjmowania odpowiedzialności za zadanie oraz wykształcenie i/lub doświadczenie danej osoby lub grupy stosowne do danego zadania”) danej osoby lub grupy, którą próbują kierować bądź na którą próbują wywierać wpływ. Efektywne przywództwo będzie się zmieniało zależnie od osoby lub grupy, na którą wpływamy, a także od zadania, pracy lub funkcji wymagających realizacji.</p>
<p>Przekonałem się, że SLII® to fantastyczne narzędzie, które zdusi w zarodku wstyd przy stawianiu pytań oraz podejście „Ja to wiem lepiej”. Dzięki jego wdrożeniu firma daje zespołom i poszczególnym pracownikom prawo do otwartego zgłaszania próśb o poradę, poszukiwania pomocy i dzielenia się wiedzą na różnych szczeblach organizacji.</p>
<p>Dzięki skoordynowanemu wykonaniu tych dwóch ćwiczeń rzuciliśmy organizacji wyzwanie. Dążyliśmy do większej klarowności, otwartości i zaufania. To z kolei sprzyjało wykształcaniu się w organizacji nowych nawyków, które następnie trzeba podtrzymać. Taki w każdym razie był nasz punkt wyjścia: określenie umiejętności i wiedzy jakie powinna posiadać organizacja, a także otwartość na to co znane i nieznane.</p>
<p>Aby skłonić ludzi do lepszej WSPÓŁRACY, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz, w następnym kroku zaproponowałem sprawdzenie jak przebiega ona w zespołach oraz w kontaktach z klientami i partnerami.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1046 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/03-b.jpg" alt="" width="605" height="335" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/03-b.jpg 605w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/03-b-300x166.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 605px) 100vw, 605px" /></p>
<p>Mój eksperyment – ponownie oparty na bardzo prostym narzędziu – zakłada, że zespół podejmuje wysiłek, aby poznać zasady współpracy w odniesieniu to takich obszarów jak intuicja, myślenie, postrzeganie i odczucia. Ćwiczenie buduje samoświadomość, tworzy lepsze zespoły i zwiększa jakość komunikacji.</p>
<p>Narzędzie, o którym mowa nazywa się Extended DISC® (<a href="https://www.extendeddisc.org/">https://www.extendeddisc.org/</a>) . Jest to metoda oceny, której wyniki mają do maksimum zwiększać efektywność pracowników. Pomaga w eliminowaniu kosztownych błędów, marnotrawienia czasu i zasobów. Wdrażając DISC® organizacja uczy się różnych stylów zachowania, uznając i akceptując różnorodność własnych zespołów, a także uruchamia refleksję na temat różnorakich stylów komunikacji. Wszystkie te procesy da się przeprowadzić z wykorzystaniem jednego i tego samego narzędzia DISC®.</p>
<p>Z chwilą, gdy potrafimy zastosować ten model do samych siebie, stosując analogiczną narrację możemy przystąpić do analizy innych ludzi, w zespole i w całej firmie. Łatwiej wówczas zadawać pytania, współpracować, słuchać i obserwować. Wszystko będzie przebiegało jeszcze sprawniej, jeżeli do ćwiczenia dorzucimy otwartość, jaką zakłada omawiany model. SLII® świetnie się sprawdza przy analizie wewnętrznej firmy. To kolejny krok w stronę tak pożądanego zaufania.</p>
<p>Skupmy się teraz na świecie zewnętrznym i na klientach. Są to wymiary, na które składają się ludzie i zespoły oraz ich przekonania, zachowania bądź wartości. Im większa samowiedza tym prostsza praca z klientami. Dzięki odpowiedniej dozie otwartości możemy dowiedzieć się czego potrzebują i sprawdzić, czy potrafimy dać im rozwiązania spełniające lub wykraczające poza wyrażane oczekiwania. Ten rodzaj działania nazywam odkrywaniem wzorców zachowania DISC klientów, a także innych ludzi. Pomaga on w budowaniu trwałych relacji biznesowych, opartych na solidnych fundamentach i aktywnym słuchaniu.</p>
<p>W tym momencie ( był to kolejny krok eksperymentu) założyłem, że jeśli już wykonaliśmy pracę służącą budowaniu klarowności, umiejętności i wiedzy, otwartości i współpracy, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz firmy, zespoły, jako całość i na poziomie każdego ze współpracowników, zaczną działać bardziej świadomie.</p>
<p>Teraz był czas na SPRAWDZAM, i czas na usprawnienia. Czas na INNOWACYJNOŚĆ, REFLEKSJĘ i WYCIĄGANIE WNIOSKÓW z przeszłości.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1047 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/04-b.jpg" alt="" width="605" height="335" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/04-b.jpg 605w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/04-b-300x166.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 605px) 100vw, 605px" /></p>
<p>Zaczęliśmy od wewnątrz, czyli znów od samej naszej ekipy. Organizowaliśmy np. sesje odrobionych lekcji na poziomie projektów czy metod pracy a nawet próbowaliśmy współtworzyć projekty i usługi z naszymi klientami.</p>
<p>Po przejściu pełnej ścieżki byliśmy lepiej przygotowani na nowe sytuacje, ciągłą poprawę i weryfikację narzędzi przy co raz bardziej zmiennym otoczeniu. Jednocześnie zdałem sobie sprawę z faktu iż właściwie wszystkie te fazy przebiegają już równolegle. Cała sztuka polega na tym, aby za każdym razem powtarzać proces coraz lepiej, wyciągając wnioski z przeszłości i ponownie wpisując usprawnienia w życie firmy.</p>
<p>A to obraz jaki dostałem na koniec mojej przygody od zespołu, który nigdy nie osiadał na laurach.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1048 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/05-b.jpg" alt="" width="605" height="447" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/05-b.jpg 605w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/06/05-b-300x222.jpg 300w" sizes="auto, (max-width: 605px) 100vw, 605px" /></p>
	</div>
</div>




			</div> 
		</div>
	</div> 
</div></div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SPORT JAKO SPOSÓB NA ŻYCIE – ROZMOWA Z KADRĄ SZKOŁY MARCINA GORTATA</title>
		<link>https://waldekolbryk.com/sport-jako-sposob-na-zycie-rozmowa-z-kadra-szkoly-marcina-gortata/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[waldekadmin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 May 2024 12:37:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[BLOG]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://waldekolbryk.com/?p=966</guid>

					<description><![CDATA[WO: Prowadzicie dobrze prosperującą firmę zajmującą się edukacją i sportem. Jak wyglądały jej początki?
Michał: Zawsze interesował nas sport i zawsze byliśmy bardzo aktywni, wspólnie ćwiczyliśmy. Wszyscy w firmie w jakiś sposób aktywnie udzielali się w sporcie.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
		<div id="fws_68edfa7d6a328"  data-column-margin="default" data-midnight="dark"  class="wpb_row vc_row-fluid vc_row"  style="padding-top: 0px; padding-bottom: 0px; "><div class="row-bg-wrap" data-bg-animation="none" data-bg-animation-delay="" data-bg-overlay="false"><div class="inner-wrap row-bg-layer" ><div class="row-bg viewport-desktop"  style=""></div></div></div><div class="row_col_wrap_12 col span_12 dark left">
	<div  class="vc_col-sm-12 wpb_column column_container vc_column_container col no-extra-padding inherit_tablet inherit_phone "  data-padding-pos="all" data-has-bg-color="false" data-bg-color="" data-bg-opacity="1" data-animation="" data-delay="0" >
		<div class="vc_column-inner" >
			<div class="wpb_wrapper">
				
<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
	<div class="wpb_wrapper">
		<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-833 aligncenter" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/04/logo-P2V.jpg" alt="logo P2V" width="261" height="277" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-991 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/26-wo-copyb-scaled.jpg" alt="" width="2560" height="1810" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/26-wo-copyb-scaled.jpg 2560w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/26-wo-copyb-300x212.jpg 300w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/26-wo-copyb-1024x724.jpg 1024w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/26-wo-copyb-768x543.jpg 768w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/26-wo-copyb-1536x1086.jpg 1536w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/26-wo-copyb-2048x1448.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 2560px) 100vw, 2560px" /></p>
<p>copyright: TETE (Tomasz Tomaszewski)</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-942 aligncenter" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/16-wo.jpg" alt="" width="295" height="155" /></p>
<p><strong>CZĘŚĆ 1</strong></p>
<p>WO: Prowadzicie dobrze prosperującą firmę zajmującą się edukacją i sportem. Jak wyglądały jej początki?</p>
<p>Michał: Zawsze interesował nas sport i zawsze byliśmy bardzo aktywni, wspólnie ćwiczyliśmy. Wszyscy w firmie w jakiś sposób aktywnie udzielali się w sporcie.</p>
<p>Kuba: Trzeba podkreślić, że każdy z kim współpracujemy w przeszłości aktywnie uprawiał sport. Ludzie, którzy prowadzą szkołę i zarządzają u nas projektami przez ostatnie dziesięć lat byli niezwykle aktywnie obecni w sporcie wyczynowym.</p>
<p>WO: Czy prowadzony przez Was biznes nie przypomina trochę sportu?</p>
<p>Szymon: Myślę, że są bardzo do siebie podobne. Głównie ze względu na współpracę. Szkołę Gortata tworzy grupa ludzi, którzy pewnych rzeczy po prostu nie byliby w stanie robić na własną rękę. Umiemy współpracować, ponieważ już od wczesnego dzieciństwa każdy z nas uprawiał sport. Podobnie jak w sporcie w każdej firmie zdarzają się sukcesy i porażki. Po porażce, niepowodzeniu, trzeba umieć się podnieść i iść dalej. Odporność na stres jest kluczowa, a jej znaczenie w codziennym życiu daje się łatwo porównać i w biznesie, i w sporcie. Łatwo dobrze grać i wykonywać trudne manewry na boisku, kiedy mecz dopiero się zaczyna, ale gdy każda z drużyn ma po 23 punkty albo przy tie-breaku, kiedy mecz zbliża się ku końcowi, poziom odczuwanego stresu zaczyna rosnąć. Jeżeli człowiek nauczy się jak sobie radzić ze stresem w sporcie, podczas wielu meczy i treningów, łatwiej mu będzie wykorzystać takie doświadczenia w życiu prywatnym i w biznesie.</p>
<p>WO: Jakie dyscypliny znajdują się w ofercie Szkoły? Wiem, że lista jest długa…</p>
<p>Michał: Oferujemy piłkę nożną, koszykówkę, siatkówkę, hokej, łyżwiarstwo figurowe, piłkę ręczną, rugby. Właśnie wczoraj zawarliśmy umowę i teraz w Krakowie i w Łodzi będziemy próbowali wprowadzać futbol amerykański. Rozwijamy również aktywnie curling. Jeśli chodzi o sporty indywidualne w Krakowie mamy judo, karate, badminton, boks tajski, tenis ziemny i stołowy, kolarstwo, jazdę konną i piłkę wodną.</p>
<p>WO: Czyli oferujecie zarówno sporty indywidualne jak i zespołowe. Czego każda z dyscyplin – indywidualna bądź zespołowa – uczy zawodników?</p>
<p>Kuba: Myślę, że w obu przypadkach zawodnicy uczą się wytrwałości, tego jak walczyć i wygrywać z samym sobą, a także odpowiedzialności za końcowy wynik.</p>
<p>Szymon: Różnica między nimi dotyczy głównie pracy zespołowej, która naszym zdaniem ma kluczowe znaczenie. Chociaż zawodnicy uprawiający sport indywidualny także działają w zespole. Na przykład w kolarstwie czy w badmintonie są zawody drużynowe, są rozgrywki i turnieje międzyklubowe, gdzie wyniki indywidualne składają się na końcową klasyfikację turniejową zespołu.</p>
<p>Kuba: Jeżeli w drużynie danego dnia, dany zawodnik, np. jeden z jedenastu piłkarzy (ale nie bramkarz) albo jeden z pięciu koszykarzy, jest w gorszej formie, przy odrobinie szczęścia można go trochę schować. To się da zrobić; słabszego zawodnika zawsze można zdjąć z boiska, wprowadzić zmianę. W tenisie ziemnym taka opcja nie wchodzi w grę.</p>
<p>WO: Co Waszym zdaniem jest gwarancją sukcesu? Osobiście uważam, że można jedynie mówić o czynnikach, które składają się na sukces, ale gwarancji sukcesu nie ma. Pewna jest tylko porażka, a na resztę trzeba zapracować.</p>
<p>Kuba: Moglibyśmy z łatwością wskazać w Łodzi dziesięciu zawodników, którzy przez ostatnie dwadzieścia lat grali w koszykówkę i byli dużo bardziej utalentowani od Marcina Gortata. Jednak to właśnie Marcin gra w NBA, a nie oni. Zdarzali się koszykarze, którzy mieli jego warunki fizyczne, ale niczego nie wnosiły, bo brakowało im etyki pracy Marcina.</p>
<p>Michał: Na sukces składa się charakter, warunki fizyczne, siła psychiczna i … łut szczęścia.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-992 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image002.png" alt="" width="1000" height="876" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image002.png 1000w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image002-300x263.png 300w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image002-768x673.png 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></strong></p>
<p>copyright: M. Blachon</p>
<p><strong>WYTRWAŁOŚĆ, SZYBKIE ZWYCIĘSTWA I PLANOWANIE</strong></p>
<p>WO: Co w sporcie liczy się bardziej – szybka wygrana czy wytrwałość? Czy takie doświadczenie można wykorzystać w sytuacjach biznesowych?</p>
<p>Szymon: Wytrwałość, zdecydowanie, tak samo jak w życiu. Co właściwie daje szybka wygrana? Bardzo często ludzie, kiedy już osiągnęli sukces, przestają walczyć o to, by być najlepszym. Moim zdaniem tylko dzięki ciężkiej i długotrwałej pracy można budować siebie i swoją przyszłość. Tak jest w sporcie i tak jest w biznesie. To co krótkotrwałe nigdy nie zapewnia sukcesu, bo bardzo szybko się kończy. Naszym celem jest rozwój osobisty poprzez sport, dlatego długofalowa praca ma kluczowe znaczenie.</p>
<p>Kuba: Myślę, że szybki sukces jest OK, że nie ma w tym nic złego, chociaż zawsze trudniej jest utrzymać tytuł mistrza niż zdobyć go po raz pierwszy. Można błyskawicznie osiągnąć sukces, ale już w kolejnym sezonie czy roku da się go powtórzyć wyłącznie dzięki ciężkiej pracy. Szybka wygrana zdarza się tylko raz i trzeba włożyć sporo wysiłku, aby ją powtórzyć.</p>
<p>Michał: Zdecydowanie wytrwałość. Wszystkie nasze doświadczenia pokazują, że trzeba ciężko pracować, a jeżeli po drodze przychodzi sukces pojawi się satysfakcja. Nic nie jest dane raz na zawsze, nic nie jest pewne. Zarówno w sporcie jak i w biznesie zdarzają się lepsze i gorsze dni. Dlatego ciężko pracujemy i wówczas te sukcesy trwają dłużej.</p>
<p>Tomek: Sporo z tym zabawy, bo pod wieloma względami to czysta statystyka. W sztuce czy w muzyce wszystko jest bardzo subiektywne. Jedni będą twierdzić, że najlepszy jest Kraftwerk, a inni, że Guns’n’Roses. Natomiast w koszykówce to jest po prostu czysta statystyka. Jeżeli zawodnik zdobywa trzydzieści punktów w ekstraklasie zainteresują się nim drużyny z zagranicy. Dany zawodnik, jego ego czy zachowanie na parkiecie może nam się podobać albo nie, ale jeżeli co wieczór zdobywa trzydzieści punktów to po prostu jest najlepszy. Koniec kropka.</p>
<p>WO: W biznesie coraz więcej ludzi mówi, że sprawdzają się „strzały z biodra”, chociaż często za takimi ruchami kryje się „solidna praca w Excelu”. Firma, która działa w sposób zrównoważony, ze stabilnymi dochodami, może sobie zapewnić bezpieczną pozycję rynkową i regularny wzrost. Mam wrażenie, że w sporcie macie niejedną możliwość sprawdzenia co liczy się bardziej: wytrwałość czy szybkie zwycięstwa.</p>
<p>Szymon: To bardzo dobrze widać w naszej szkole. Przyjmujemy wyłącznie najlepszych kandydatów z Łodzi i okolic. W tworzonej przez nas drużynie koszykarskiej mamy zawodników z najlepszymi wynikami w szkole czy w mistrzostwach regionalnych. Wygrywają wszystkie mecze, ale kiedy grają na wyjeździe, w innych województwach już nie jest tak różowo. Naszych „Gortatów” uczymy, że krótkotrwałe sukcesy nie mają znaczenia. W tym wypadku kluczową rolę odgrywa trener. To trener pokazuje, że zwycięstwo w rozgrywkach szkolnych, nawet sto do dwudziestu, nie ma znaczenia, jeżeli potem przegrają mecz w regionie. To dla nas bardzo ważne; nasi trenerzy uczą młodych zawodników, którzy za moment ukończą szkołę i rozpoczną swoją przygodę w świecie biznesu, że nie zawsze będzie różowo i cudownie.</p>
<p>Zdarzają nam się uczniowie z przerostem ego. To często chłopcy z małych miasteczek, gdzie mieli status lokalnych gwiazd i przez dobre kilka lat wszystko szło po ich myśli. U nas trafiają do drużyny, która ma w składzie dwanaście takich dzieciaków. Niektórzy sobie z tym radzą dobrze, inni nie. Część wraca do siebie, do domu, bo najważniejsze dla nich to być gwiazdą. To jest widoczne szczególnie u młodych zawodników – staramy się ich uczyć, że nie zawsze będą gwiazdami.</p>
<p>WO: A co ich motywuje, sukces czy porażka?</p>
<p>Michał: Porażka, zdecydowanie porażka. Jeżeli w sporcie albo w biznesie coś nie idzie po naszej myśli, siedzi w głowie i motywuje do poszukiwania rozwiązań. Człowiek jest zły, że nie wszystko przebiega zgodnie z planem. Czasami przyczynę potknięć znajdujemy w nas samych a czasami w innych. Zachodzimy w głowę jak to możliwe, że pracownicy nadal nie trzymają się zasad pomimo tylu rozmów i proponowanych rozwiązań… Zaczynamy się zastanawiać, czy problemem jesteśmy my czy oni? Dokładnie tak samo jest w sporcie: człowiek się stara, wygrywa na boisku, a równocześnie widzi, że inni zawodnicy podchodzą do sprawy zupełnie inaczej. Zastanawia się czy to, dlatego jego drużyna została pokonana. Zwyczajnie szuka się rozwiązań. Kiedy sukces goni sukces, firma się rozwija, drużyna wygrywa, zmysły się stępiają, reakcje spowalniają, nie ma już gotowości do analizy i do rozwoju.</p>
<p>Kuba: Jeżeli przegrana Cię nie motywuje, nie jesteś prawdziwym sportowcem. Sukcesu nie osiąga się z dnia na dzień. Jeżeli załamujesz się porażką, to nigdy nie wygrasz.</p>
<p>WO: Są sportowcy, którzy twierdzą, że nie liczy się, ile razy upadasz, ale że ten kolejny raz znów się podniesiesz…</p>
<p>Kuba: Na mistrzostwo ligowe albo na przejście do kolejnego turniejowego etapu pracuje się cały sezon. Pamiętam jak nasi koszykarze walczyli o awans do kolejnych rund rozgrywek. Pokonywali dany etap, a potem grali dalej i walczyli o kolejny awans. Przyszedł sukces, ale trwał zaledwie kilka minut. Uruchomiła się reakcja chemiczna, wszyscy odczuwali euforię a po dwóch godzinach po emocjach nie było śladu.</p>
<p>WO: Jak w takim wypadku motywować zespół, który zdobył już wszystko i jest najlepszy? Czy w ogóle w sporcie można uznać, że jest się najlepszy i już? Może naturalne jest nieustanne poszukiwanie nowych wyzwań?</p>
<p>Kuba: Szuka się nowych wyzwań. Czy znasz drużynę, która osiągnęła wszystko?</p>
<p>Michał: Jest wiele takich przykładów w sporcie zawodowym, czy to w koszykówce czy w piłce nożnej. Wydawało się, że Real Madryt zdobył wszystko, co było do zdobycia, że sięgnął, bo wszystkie tytuły. W drużynie nic się nie zmieniło, klub działał tak samo, ale nagle zaczęli przegrywać, odpadali, tracili dwadzieścia punktów, chociaż nic właściwie się nie wydarzyło. W sporcie niczego nie można uznawać za pewnik, nic nie jest dane raz na zawsze.</p>
<p>Tomek: To wszystko jest bardzo złożone… Główny skład drużyny się nie zmienia, ale wystarczy, że odejdzie jeden zawodnik, pojawi się nowy i już chemia między zawodnikami się zmienia: drużyna jako całość jest zrujnowana. Każdy zawodnik to zawodowiec, z najwyższej półki, najlepszy w swojej klasie, a mimo to w pewnym momencie coś zaczyna się psuć. Kolejny przykład: zawodnik ma kontuzję i nagle problem ma cała drużyna, nawet jeżeli wszyscy w drużynie reprezentują mistrzowską klasę. Czy nie tak samo jest w biznesie?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>CZĘŚĆ 2</strong></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-993 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image003.png" alt="" width="1000" height="876" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image003.png 1000w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image003-300x263.png 300w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image003-768x673.png 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></p>
<p>copyright: M. Blachon</p>
<p>WO: Czego nauczył Was sport? Jakie lekcje wyniesione ze sportu stosujecie teraz jako liderzy w firmie, członkowie zespołu albo po prostu w życiu prywatnym?</p>
<p>Kuba: Mnie nauczył, jak żyć ze stresem. Sport zacząłem uprawiać dość późno, więc w każdej kolejnej drużynie byłem tym nowym, który musiał się wiele nauczyć. Kiedy już wszystko nadrobiłem i pokonałem kolejne etapy, trafiałem do mocniejszego zespołu i historia się powtarzała. To był dla mnie duży stres. Musiałem się z tym wszystkim mierzyć sam i nauczyć się jak w takiej sytuacji radzić sobie po swojemu. Zaczynałem jako kompletny amator a po dwóch latach osiągnąłem poziom zawodowca. Nigdy nie było łatwo a takie osiągnięcie to nie byle co. Nauczyłem się, że w środowisku pracy są autorytety, których po prostu trzeba słuchać. To oczywiste, że trzeba słuchać trenera i wierzyć w to, co mówi. To jest podstawowa zasada, której należy się trzymać. Nauczyłem się też, że codziennie można usłyszeć coś krytycznego pod swoim adresem. Trener nie ma być miły – ma działać tak, żeby było lepiej. Trochę to trwało zanim zacząłem sobie radzić z krytyką. Przyzwyczaiłem się, że każdego dnia słyszę coś niepochlebnego na swój temat i że muszę z tych uwag wyciągać wnioski. Nauczyłem się wreszcie, że z chwilą, gdy zostaje się sportowcem codzienność zmienia się całkowicie. Wszyscy moi koledzy w liceum kończyli naukę o 14 i mieli masę wolnego czasu. Moje dni wyglądały zupełnie inaczej: szkoła, trening, rozgrywki, czasami poza domem. Wszystko to nauczyło mnie jak każdy dzień wyciskać co do minuty. Tu nie ma czegoś takiego jak ośmiogodzinny dzień pracy. Żeby zrobić wszystko co jest do zrobienia pracuje się tyle ile trzeba, czasami od 8 rano do 8 wieczór a czasami do 14.</p>
<p>Tomek: Sport daje pewność siebie, dzięki której człowiek się wyróżnia. Czasami pomagają geny – kiedy jesteś wysoki, wszyscy dostrzegają Cię na spotkaniu biznesowym. Ja całe moje dorosłe życie zawdzięczam koszykówce. Były dwie rzeczy, które uwarunkowały moją karierę: znajomość angielskiego i koszykówka. Kiedy byłem mały ojciec zabierał mnie na łyżwy i na basen, grałem też w tenisa, ale to koszykówka niemal od razu skradła mi serce. Z marszu zacząłem trenować i grać. W szkole też się wyróżniałem. Sportowcy są z reguły bardzo lubiani. Trenujesz, najpierw w podstawówce, potem w liceum, wygrywasz mecze dla szkoły, jesteś lubiany, podziwiany, rozchwytywany. Ponieważ dużo ćwiczysz dobrze wyglądasz i masz powodzenie u dziewczyn. To wszystko buduje pewność siebie, jest wspaniałe. Poza tym sprzęt sportowy jest drogi, więc uczysz się również szanować to co masz. Doceniasz, że matka zabiera cię na zakupy i kupuje ci drogie sportowe buty. Dbasz o nie, zwłaszcza, że kosztowały połowę jej miesięcznej pensji.</p>
<p>Szymon: Po pierwsze sport nauczył mnie współpracy – uczą jej w szczególności sporty zespołowe a ja przez całe życie gram w siatkówkę. Po drugie sport uczy punktualności. Za każde spóźnienie na trening albo na mecz na miejscu każdy z nas dostawał serię rzutów karnych. Jeżeli ktoś spóźniał się na mecz wyjazdowy trener podejmował decyzję, że jedziemy bez niego. Ten kto nie pojawiał się na czas raz ponosił konsekwencje i później już nigdy się nie spóźniał. Kolejna rzecz – chociaż nie jestem pewien czy jest aż tak istotna – nauczyłem się dbać o higienę osobistą. Jedni wynoszą to z domu, inni nie. Niektórzy zawodnicy po treningu nie brali prysznica. Dostawali jedno ostrzeżenie. Mówiło się im: „następnym razem masz przynieść ręcznik”. Jeżeli go nie mieli musieli myć się pod prysznicem w ubraniu, więc odbierali lekcję. Podsumowując, ogólnie rzecz biorąc, tak, sport uczy wielu różnych rzeczy.</p>
<p>WO: Co kryje się za stwierdzeniem, że sport czegoś „uczy”?</p>
<p>Szymon: Uprawianie sportu uczy dyscypliny, pokory i od najmłodszych lat pokazuje, jak wygrywać i przegrywać. Zacząłem trenować w wieku 13 lat i już wtedy zrozumiałem, że nie mogę się załamywać porażkami. Trzeba się podnieść i iść dalej, wrócić do trenowania i cały czas pracować.</p>
<p>WO: W pewnym momencie każdy z Was w mniejszym lub większym stopniu uprawiał sport zawodowo. Sam w biznesie stawiam sobie różne pytania. Jednym z najważniejszych jest pytanie o motywację do dalszych działań. Więc zapytam: Co w Waszym przypadku sprawiało, że chcieliście więcej?</p>
<p>Szymon: Jest jedna taka rzecz, której moja żona nie jest w stanie zrozumieć nawet dziś. Mam na myśli rywalizację i chęć zwyciężania, które mnie napędzały od samego początku. Co prawda zakończyłem karierę w sporcie zawodowym i zająłem się sportem amatorskim, ale nawet teraz, kiedy znajdę się na boisku po prostu chcę wygrywać. Żona nadal nie rozumie jak to jest, że chce mi się wstawać w sobotę o 7 rano, bo o 9 mam mecz i muszę tam dotrzeć na czas, zagrać i wygrać. A ja chcę wygrywać!</p>
<p>Kuba: Sport uczy rywalizacji, współzawodnictwa. Najpierw rywalizowaliśmy między sobą: jeden na jednego, trzech na trzech albo pięciu na pięciu. Biegając mierzysz się z samym sobą. Sportowcy ze wspaniałą, pełną sukcesów karierą zwykle potem konkurują w kasynach. Cóż, przy naszych zarobkach chyba lepiej grać w lidze amatorskiej niż w kasynie…</p>
<p>Tomek: Gdy byłem młodym zawodnik myślałem, że pewnego dnia będę grał na najwyższym poziomie, czyli w NBA. Byłem tego pewny. Ostatecznie tak się nie stało, ale teraz blisko współpracuję z NBA, co daje mi wiele satysfakcji. Poza tym nadal jestem w ruchu i czuję, że czegoś dokonałem, coś zmieniłem. Wracam z treningu i mówię sobie: „Jest dobrze. Trochę pobiegałem i nic złego się nie stało”. Dobrze wykorzystałem czas, dziś inaczej patrzę na życie. Dzięki rywalizacji człowiek czuje, że robi dla siebie coś dobrego.</p>
<p>Michał: Myśmy tak czuli, a teraz widzę, że zawodnicy w naszej szkole czują dokładnie tak samo. Kiedy uczniowie chorują rodzice dzwonią, żeby usprawiedliwić im nieobecność, ale jeżeli następnego dnia mają grać mecz stawią się bez względu na wszystko. Motywację daje im poczucie współzawodnictwa, możliwość oglądania meczu, nawet z trybun. Trening bez możliwości gry, rywalizacji to jednak nie to samo…</p>
<p>WO: Krótko mówiąc pasja to nie wszystko. Czy to przyjemność z wygranej i pęd do zwycięstwa sprawiają, że człowiek ma siłę by wstawać wcześnie rano i trenować?</p>
<p>Kuba: Do tego potrzeba charakteru. Ludzie, którzy boją się współzawodnictwa nie uprawiają sportu.</p>
<p>WO: Jaką rolę ogólnie odgrywa sport w organizowaniu sobie życia?</p>
<p>Szymon: Odgrywa bardzo ważną rolę, ponieważ pomaga się zorganizować zarówno młodszym zawodnikom, jak i tym starszym, którzy już wiedzą co daje im sport. Bez wartości, którymi nasiąka się uprawiając sport – chociażby regularne zrywanie się o siódmej rano na trening – człowiek gorzej sobie radzi w dorosłym życiu, kiedy rano trzeba wstać do pracy. Myślę, że jeżeli w sporcie młodzieżowym człowiek nauczy się czym tak naprawdę jest pokora znacznie łatwiej będzie mu odnosić sukcesy sportowe na późniejszym, zawodowym etapie.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>CZĘŚĆ 3</strong></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-994 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image004.jpg" alt="" width="1000" height="876" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image004.jpg 1000w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image004-300x263.jpg 300w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image004-768x673.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></p>
<p>copyright: M. Blachon</p>
<p>WO: Pamiętam jak pewien bardzo znany sportowiec powiedział kiedyś: „Jeżeli musisz przekonywać dziecko, żeby poszło na trening, jeżeli trzeba je budzić i pomagać mu się ubrać, sportowca z niego nie będzie. Odpuść i skup się na czymś innym”.</p>
<p>Kuba: Jako nastolatek o godzinie 14 myślałem już tylko o tym, że o 18 mam trening.</p>
<p>Szymon: W moim planie dnia trening był najważniejszy.</p>
<p>Tomek: Pamiętam, że najtrudniejsze były dla mnie ostatnie klasy szkoły średniej. Lekcje miałem do 15, potem jechałem na bardzo zaawansowany kurs angielskiego, który trwał do 19:30, a potem był jeszcze trening drużynowy, od 20:00 do 22:00. Tak wyglądał mój plan przez cztery dni w tygodniu, a oprócz tego w każdy weekend graliśmy mecz. Dużych zysków z tego nie było, inni seniorzy w wolnym czasie robili całą masę rzeczy a ja byłem zajęty przez cztery dni w tygodniu do 22:00. Mecze w soboty i niedziele, często zamiejscowe, rozbijały mi weekendy. Tak było przez lata. Pieniądze to efekt, na który można czekać i liczyć, kiedy dobrze nam idzie, ale nie pojawiają się od razu, od samego początku.</p>
<p>WO: Porozmawiajmy teraz o sporcie zespołowym i zasadach jego organizacji. Jak budujecie drużyny? Czy część z Was obserwuje młodzież podczas treningu, sprawdza jak wypada cała klasa i drużyna na tle tej klasy, następnie ocenia zawodników i wskazuje im miejsce w drużynie? Czy macie receptę na sukces? Czy Wasza praca przy budowaniu drużyny piłkarskiej bądź jakiejkolwiek innej opiera się na intuicji?</p>
<p>Kuba: Pierwszy czynnik, na który patrzymy to aktywność, zaangażowanie i chęć do pracy – to od nich w dziewięćdziesięciu procentach zależy sukces drużyny. Posiadanie gwiazdy nie jest najważniejsze. Liczą się zawodnicy predysponowani do ciężkiej pracy. Strzałem w dziesiątkę jest skład, w którym wszyscy potrafią ciężko pracować a przy tym mają predyspozycje do gry zespołowej i dobrze funkcjonują w drużynie.</p>
<p>Michał: Podobnie jak w każdym innym biznesie, my również bardzo uważnie obserwujemy rynek sportowy. Wiemy w jakim miejscu jesteśmy. Wspieramy współpracę z partnerami i klubami sportowymi. Oczywiście czasami sporo ryzykujemy, bo mamy własną wizję klubów, z którymi chcielibyśmy współdziałać. Wiemy, że to nie zawsze będzie proste, ale staramy się wypracowywać rozwiązania pokazujące naszym partnerom korzyści, jakie mogą płynąć z takiej współpracy.</p>
<p>Zdarzają się też porażki i nasze drogi z niektórymi klubami muszą się rozejść. Wówczas, podobnie jak każda inna firma, szukamy nowych partnerów. Przekazujemy im naszą filozofię – opowiadamy jak chcemy budować szkołę, żeby działała jak najlepiej, mówimy co się dla nas liczy, pokazujemy nasze wartości. Podkreślamy, że nie prowadzimy fabryki, tylko instytucję pracującą z dziećmi i młodzieżą. Nie chcemy współpracować z podmiotami, które mają inną wizję. Niestety w świecie sportu nadal wiele ludzi patrzy wyłącznie przez pryzmat ewentualnych stypendiów i zdobywanych punktów, które na końcu mają się przełożyć na wyższe zyski. My chcemy mieć zespół, który być może w niektórych dyscyplinach będzie nieco słabszy, ale jest budowany od zera według naszych standardów i przekonań a nie oczekiwań zewnętrznych. Mamy bardzo spójną wizję tego, jak w Szkołach Gortata ma wyglądać sport, staramy się trzymać zasad przy pozyskiwaniu klubów i rekrutowani ludzi – za naszymi działaniami stoją konkretne wartości.</p>
<p>WO: Uważa się, że w sytuacjach ekstremalnych, np. w wojsku czy w jednostce Navy Seals, tok myślenia żołnierzy powinien przebiegać w następującym porządku: najpierw zadanie, potem oddział, a dopiero na końcu własne ego. Czy też tak uważacie? Czy sądzicie, że taka logika zespołowego myślenia, właśnie w tej kolejności – najpierw zadanie, potem zespół a na końcu ego – sprawdza się najlepiej?</p>
<p>Kuba: Ten porządek, o którym mówisz jest oczywiście znakomity. Myślę, że intuicyjnie postępujemy dokładnie tak samo. Nie mamy w zespole ludzi z wielkim ego. Nikt nie przedkłada siebie nad zadanie czy zespół. Nigdy nie mieliśmy takiego problemu. Sądzę, że wdrożyliśmy taki model właśnie dlatego, że wszyscy myślimy dokładnie w taki sposób i w takiej kolejności staramy się ustawiać nasze wartości.</p>
<p>Tomek: Sięgamy do podstaw, bo jesteśmy sportowcami a w sporcie jest jak w wojsku. Zadanie, drużyna a na końcu ego. Jeżeli ktoś nie potrafi grać zespołowo niech gra w tenis ziemny albo trenuje sztuki walki.</p>
<p>Kuba: Ktoś wcześniej bardzo dobrze to zorganizował a nam taki sposób działania bardzo odpowiada.</p>
<p>WO: A co z nowymi zawodnikami? Jaką rolę w pozyskiwaniu nowych ludzi do drużyny odgrywają pozostali zawodnicy i sam trener? Wszyscy mówicie, że drużyna jest ważna: wystarczyło, że z Realu Madryt odszedł jeden zawodnik i koniec z mistrzowskim tytułem. Nikt nie wiedział, dlaczego dynamika się zmieniła. Jak Wy budujecie nowe drużyny?</p>
<p>Szymon: To się często dzieje intuicyjnie.</p>
<p>Kuba: Myślę, że nie jesteśmy typową firmą, która prowadziłaby standardową rekrutację – nie ogłaszamy ofert i nie szukamy pracowników. Zbudowaliśmy ją na grupie ludzi, których znaliśmy od lat.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Rozmawialiśmy w następującym składzie:</p>
<p><strong>Michał Feter</strong> – w ostatnich 4 latach dyrektor Szkoły Gortata w Łodzi. Wcześniej, przez 10 lat Michał pracował jako trener i doradca w zarządzaniu (w tym zarządzaniu projektami) i odpowiadał za pozyskiwanie zewnętrznego finansowania projektów, za ocenę i za kompetencje trenerskie. Jest autorem ponad 200 projektów grantowych. Od najmłodszych lat fascynował go sport. Jego hobby to Hiszpania.</p>
<p><strong>Szymon Nowak</strong> – z wykształcenia terapeuta zajęciowy, nauczyciel i publicysta, przez całe życie aktywnie zaangażowany w koszykówkę. Uwielbia pracę z ludźmi i dla ludzi. Zanim trafił do Szkoły Gortata pracował dla fundacji Dziewczynka z Zapałkami i JiM. W Szkole odpowiada za marketing i rozwijanie projektu koszykarskiego. Koordynator Klubu Biznesu Szkoły Gortata. Robi to co kocha działając w obszarze sportu.</p>
<p><strong>Tomasz Solarek</strong> – absolwent anglistyki na Uniwersytecie Łódzkim. Były zawodnik drużyny koszykarskiej ŁKS i Uniwersytetu Łódzkiego. Przez 7 lat pracował dla Fundacji Marcina Gortata MG13, gdzie odpowiadał za koordynowanie projektu ‘Marcin Gortat Camp’. Obecnie pracuje dla Szkoły Gortata i Klubu Biznesu Szkoły Gortata. Odpowiada za współpracę z amerykańskimi college’ami i pozyskiwaniem od nich stypendiów sportowych w USA dla uczniów Szkoły Gortata.</p>
<p><strong>Jakub Urbanowicz</strong> – absolwent zarządzania na Politechnice Łódzkiej. Kiedyś zawodnik drużyny koszykarskiej Politechniki Łódzkiej. Odpowiada za rozwój Szkół Marcina Gortata w Łodzi, Krakowie, Poznaniu i Gdańsku. Współtwórca Klubu Biznesu Szkoły Gortata. Prezes Stowarzyszenia ŁKS Koszykówka Męska.</p>
<p><strong>Waldek Olbryk</strong> – wierzy w rozwijanie kultury organizacji poprzez pracę nad aspektami, które mogą ją kształtować, opartą o perspektywę klienta i użytkownika. Zwolennik koncepcji „uczenia się przez całe życie”. Uwielbia stosować podejście P2P (people2people) we wszystkich obszarach biznesu, nawet w klasycznych kontaktach B2B (business2business). Otwarty na dialog między kulturami i branżami</p>
<p><strong>Passion2Value</strong> To koncepcja rozmów i projektów oparta o łączenie pasji i wartości z różnych dziedzin. Pracując w konkretnym środowisku, ćwicząc lub szkoląc się w innych pasjach, na przykład w sporcie, muzyce, można nauczyć się czegoś jako dyscypliny akademickiej, wykorzystując szerszą wiedzę i umiejętności, które były wykorzystywane gdzie indziej. Równocześnie można tworzyć wartościowe rzeczy i jednocześnie dobrze się bawić.</p>
	</div>
</div>




			</div> 
		</div>
	</div> 
</div></div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ROLA TRENERA</title>
		<link>https://waldekolbryk.com/rola-trenera/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[waldekadmin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 May 2024 12:28:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[BLOG]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://waldekolbryk.com/?p=963</guid>

					<description><![CDATA[WO: Jaką rolę w doskonaleniu każdego z zawodników i całego zespołu odgrywa trener?
Szymon: Trener to przede wszystkim nauczyciel.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
		<div id="fws_68edfa7d6b859"  data-column-margin="default" data-midnight="dark"  class="wpb_row vc_row-fluid vc_row"  style="padding-top: 0px; padding-bottom: 0px; "><div class="row-bg-wrap" data-bg-animation="none" data-bg-animation-delay="" data-bg-overlay="false"><div class="inner-wrap row-bg-layer" ><div class="row-bg viewport-desktop"  style=""></div></div></div><div class="row_col_wrap_12 col span_12 dark left">
	<div  class="vc_col-sm-12 wpb_column column_container vc_column_container col no-extra-padding inherit_tablet inherit_phone "  data-padding-pos="all" data-has-bg-color="false" data-bg-color="" data-bg-opacity="1" data-animation="" data-delay="0" >
		<div class="vc_column-inner" >
			<div class="wpb_wrapper">
				
<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
	<div class="wpb_wrapper">
		<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-833 aligncenter" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/04/logo-P2V.jpg" alt="logo P2V" width="261" height="277" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-996 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image005-scaled.jpg" alt="" width="1911" height="2560" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image005-scaled.jpg 1911w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image005-224x300.jpg 224w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image005-764x1024.jpg 764w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image005-768x1029.jpg 768w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image005-1147x1536.jpg 1147w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image005-1529x2048.jpg 1529w" sizes="auto, (max-width: 1911px) 100vw, 1911px" /></p>
<p>copyright: M. Blachon</p>
<p>WO: Jaką rolę w doskonaleniu każdego z zawodników i całego zespołu odgrywa trener?</p>
<p>Szymon: Trener to przede wszystkim nauczyciel.</p>
<p>WO: I przyjaciel?</p>
<p>Szymon: Może być przyjacielem, ale nie musi. Ma być nauczycielem i liderem. Musi umieć zdobyć zaufanie zawodników. Uważam, że powinien mieć również zacięcie psychologiczne. Można wrzeszczeć i być może u jednego zawodnika to zadziała, ale u innego, takiego, który potrzebuje spokojnej rozmowy, odrobiny pochwały i pozytywnej oceny, już niekoniecznie. Czy trener może być przyjacielem? Na początku, gdy poznałem Kubę, mówiłem do niego „Panie Jakubie”. To mój pracodawca, stoi wyżej w hierarchii, więc czuję do niego respekt, choć nasza relacja jest też przyjacielska. Natomiast w trakcie samego meczu między trenerem a zawodnikiem wyzwala się inna dynamika. My zawsze mówimy „trener” i „zawodnik”.</p>
<p>Szymon: Tak samo jest w pracy, w biznesie…</p>
<p>WO: Michał, jak sport wpływa na Twoją pracę na stanowisku dyrektora szkoły? Jesteś szefem czy raczej jednym z zawodników w drużynie?</p>
<p>Michał: Zawsze uważałem, że trener to człowiek z wielkim autorytetem, nawet wtedy, gdy stawiałem pierwszej kroki a mój trener miał 25 lat. Musiał być tuż po studiach. To był jego pierwszy albo drugi rok pracy. Dla mnie, jak zresztą dla całej drużyny, był człowiekiem, który o koszykówce wiedział wszystko. Oglądał mecze NBA – dla nas to był wtedy kosmos. Od znajomych ze Stanów sprowadzał dla nas stroje do gry. Od samego początku był wielkim autorytetem, nawet jeżeli z dzisiejszej perspektywy uważam, że brakowało mu doświadczenia i pozycji w trenerskim świecie.</p>
<p>WO: Załóżmy, że widzicie jak podczas meczu zawodnik postępuje niezgodnie z planem. Rozmawiacie z nim po meczu a on mówi: „Po prostu wpadło mi do głowy coś nowego i to zadziałało. Wygraliśmy”. Jak reagujecie jako trenerzy? Czy wprowadzacie ten nowy element do gry? A może mówicie nie, bo nie było go w pierwotnym planie? Jak patrzycie na innowacyjność w drużynie?</p>
<p>Szymon: Jeżeli taki nowy element działa a drużyna odnosi sukces to się cieszymy. Jeżeli zawodnik, który wpadł na coś nowego jest kreatywny, należy dać mu szansę na pokazanie takiej kreatywności. Jeżeli rozgrywający wymyśla nietypowe zagrania trzeba dać mu się rozwijać, szczególnie w lidze młodzieżowej. Z kolei w drużynie seniorów, gdzie w grę wchodzą duże pieniądze i ogromna presja, albo w przypadku kadry narodowej, moim zdaniem nie ma miejsca na kreatywność, gdyż może ona sporo kosztować cały zespół. Jeżeli natomiast zablokuję kreatywność u trzynasto- lub czternastolatka, przestanie się rozwijać.</p>
<p>WO: Czy dopuszczacie ryzyko? Zmianę założeń w połowie meczu?</p>
<p>Szymon:  Ryzyko tak. Skoro dany zawodnik znalazł się w danej sytuacji, to znaczy, że potrafi zrobić coś na co pozostałych nie byłoby stać.</p>
<p>Kuba: Jeżeli wychodzisz poza schemat ryzyko bierzesz na siebie.</p>
<p>Tomek: Ryzyko bierzesz na siebie, ponieważ wiesz, że jesteś najlepszy, że potrafisz przeprowadzić to, co zaplanowałeś. Uważam, że aby odnieść sukces czasami trzeba postępować niestandardowo. Tak właśnie się dzieje w sytuacji, w której w ostatnich minutach meczu piłka trafia do najlepszego zawodnika. Jeżeli zawiedzie, bierze odpowiedzialność za swoje decyzje. LeBron James wygrał mecz, ponieważ najpierw doprowadził do wyrównania, następnie wyprowadził skuteczny blok i na końcu zdobył punkty decydujące o wygranej. Wygrał jeden człowiek, jedna osoba – najlepszy zawodnik na świecie. Tego się nie da zaplanować. Rzutu wolnego czy bloku zaplanować się nie da.</p>
<p>Kuba: To też kwestia statystyk; drużyny je rozpisują, żeby wiedzieć jak w danym momencie mają rozgrywać.</p>
<p>WO: A co z obserwowaniem turnieju?</p>
<p>Kuba: Obserwacja sprawdza się nawet wśród juniorów – w Polsce w koszykówkę grają osiemnastolatki. Trener się przygotowuje i przed meczem pokazuje wszystkim schematy przeciwnika. Skupia się na jego słabych stronach i najczęstszych rozwiązaniach. W piłce ręcznej z bramkarzem, który ma bronić karnego omawia się historię rzutów zawodnika, z jakim ma się zmierzyć. Pokazuje mu się jak może rzucić tym razem i jak reaguje na stres, czyli w sytuacji, gdy każdy stosuje wypróbowane rozwiązania.</p>
<p>WO: Czyli to jest standard…</p>
<p>Szymon: Bramkarzowi mówi się, że prawdopodobieństwo, iż zawodnik drużyny przeciwnej będzie celował w prawy górny róg wynosi 68 procent. Myślę więc, że system sprawdzania słabych stron przeciwnika, analizowania jego schematów i ustalania jak zareaguje pod wpływem stresu potwierdza, że to sport był pierwszy i wskazał drogę, a dopiero potem powstały modele biznesowe.</p>
<p>WO: Jak wyszukujecie wielkie talenty? Jak je rozwijacie? Czy wskazówką jest tu nieschematyczna gra zawodnika? Może przez jakiś czas obserwujecie, jak się rozwija? Czy skupiacie się na rozwoju indywidualnych talentów czy wyłącznie drużyny?</p>
<p>Szymon: Dbamy o cały zespół, a talenty i tak zawsze się wybijają. Można poszukiwać utalentowanych zawodników, jeździć na zawody wyłuskiwać chłopców do zespołu. Talent dostrzega się od razu: zawodnik ma dopiero dziewięć lat, ale podczas meczu potrafi znakomicie wykonywać rzut za trzy punkty czy dobre wsady. Kiedy już znajdzie się w zespole nie jest wcale traktowany na specjalnych warunkach tylko dlatego, że ma talent. Wszystkich traktujemy równo. Wyobraźmy sobie jak czuliby się pozostali, gdybym kogoś faworyzował i cały czas wskazywał lidera jako przykład do naśladowania? Dlatego wszyscy są traktowani jednakowo. Temu z talentem mogę podczas treningu przydzielać trudniejsze zadania, bo to, co innym chłopcom może sprawiać problemu jemu przychodzi prosto i naturalnie. Aby utalentowany zawodnik się rozwijał trzeba mu stawiać wyzwania i wyższe oczekiwania.</p>
<p>Kuba: Właśnie dlatego najbardziej utalentowani zawodnicy nie zostają trenerami. Po prostu od dziewiątego roku życia wszystko przychodziło im łatwo. Wystarczyło, że spróbowali raz czy dwa i było idealnie.</p>
<p>Michał: Szkoła oczywiście wyszukuje talenty. Trenerzy jeżdżą na zawody i obserwują zawodników. Staramy się rozwijać firmę. W całej Polsce mamy cztery szkoły, wymieniamy się informacjami, zachęcamy zawodników do rozwijania talentu wspólnie z nami. Kiedy już ktoś trafia do drużyny staramy się, żeby u nas został; organizujemy mu edukację sportową i ogólną, aby pomóc mu rozwinąć skrzydła.</p>
<p>Kuba: W sporcie młodzieżowym trzeba być bardzo czujnym, zwłaszcza, że talent może objawić się dość późno. Marcin Gortat jest tu znakomitym przykładem: zaczął grać w wieku siedemnastu lat, czyli jak na koszykarza bardzo późno. Nie jestem pewien, musiałbym sprawdzić, ale być może jest jedynym zawodnikiem w historii, który zaczął trenować w wieku siedemnastu lat a i tak trafił do NBA. Z drugiej strony mieliśmy wielu zawodników, którzy rozwinęli swój talent i umiejętności bardzo szybko. Wszyscy byli zdania, że przed nimi wspaniała kariera sportowa, ale nie wyszło. Jeden z nich pracuje obecnie na stacji benzynowej. Rozwijali się szybciej, mieli predyspozycje fizyczne, mieli talent, ale na jakimś etapie po prostu przestali iść do przodu…</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Rozmawiałem z kadrą zarządzającą Szkoły Marcina Gortata:</p>
<p><strong>Michał Feter</strong> – w ostatnich 4 latach dyrektor Szkoły Gortata w Łodzi. Wcześniej, przez 10 lat Michał pracował jako trener i doradca w zarządzaniu (w tym zarządzaniu projektami) i odpowiadał za pozyskiwanie zewnętrznego finansowania projektów, za ocenę i za kompetencje trenerskie. Jest autorem ponad 200 projektów grantowych. Od najmłodszych lat fascynował go sport. Jego hobby to Hiszpania.</p>
<p><strong>Szymon Nowak</strong> – z wykształcenia terapeuta zajęciowy, nauczyciel i publicysta, przez całe życie aktywnie zaangażowany w koszykówkę. Uwielbia pracę z ludźmi i dla ludzi. Zanim trafił do Szkoły Gortata pracował dla fundacji Dziewczynka z Zapałkami i JiM. W Szkole odpowiada za marketing i rozwijanie projektu koszykarskiego. Koordynator Klubu Biznesu Szkoły Gortata. Robi to co kocha działając w obszarze sportu.</p>
<p><strong>Tomasz Solarek</strong> – absolwent anglistyki na Uniwersytecie Łódzkim. Były zawodnik drużyny koszykarskiej ŁKS i Uniwersytetu Łódzkiego. Przez 7 lat pracował dla Fundacji Marcina Gortata MG13, gdzie odpowiadał za koordynowanie projektu ‘Marcin Gortat Camp’. Obecnie pracuje dla Szkoły Gortata i Klubu Biznesu Szkoły Gortata. Odpowiada za współpracę z amerykańskimi college’ami i pozyskiwaniem od nich stypendiów sportowych w USA dla uczniów Szkoły Gortata.</p>
<p><strong>Jakub Urbanowicz</strong> – absolwent zarządzania na Politechnice Łódzkiej. Kiedyś zawodnik drużyny koszykarskiej Politechniki Łódzkiej. Odpowiada za rozwój Szkół Marcina Gortata w Łodzi, Krakowie, Poznaniu i Gdańsku. Współtwórca Klubu Biznesu Szkoły Gortata. Prezes Stowarzyszenia ŁKS Koszykówka Męska.</p>
<p><strong>Passion2Value</strong> To koncepcja rozmów i projektów oparta o łączenie pasji i wartości z różnych dziedzin. Pracując w konkretnym środowisku, ćwicząc lub szkoląc się w innych pasjach, na przykład w sporcie, muzyce, można nauczyć się czegoś jako dyscypliny akademickiej, wykorzystując szerszą wiedzę i umiejętności, które były wykorzystywane gdzie indziej. Równocześnie można tworzyć wartościowe rzeczy i jednocześnie dobrze się bawić.</p>
	</div>
</div>




			</div> 
		</div>
	</div> 
</div></div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rozmowy Covidowe – sportowcy i artyści na innym biegu</title>
		<link>https://waldekolbryk.com/rozmowy-covidowe-sportowcy-i-artysci-na-innym-biegu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[waldekadmin]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 27 May 2024 12:25:16 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[BLOG]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://waldekolbryk.com/?p=952</guid>

					<description><![CDATA[W tym wyjątkowym czasie siedzimy w domu rodziną, gdzie wyjście na zewnątrz w celu wyrzucenia śmieci rośnie do ranki wydarzenia, bo jest okazja, aby wyjść na zewnątrz.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
		<div id="fws_68edfa7d6c667"  data-column-margin="default" data-midnight="dark"  class="wpb_row vc_row-fluid vc_row"  style="padding-top: 0px; padding-bottom: 0px; "><div class="row-bg-wrap" data-bg-animation="none" data-bg-animation-delay="" data-bg-overlay="false"><div class="inner-wrap row-bg-layer" ><div class="row-bg viewport-desktop"  style=""></div></div></div><div class="row_col_wrap_12 col span_12 dark left">
	<div  class="vc_col-sm-12 wpb_column column_container vc_column_container col no-extra-padding inherit_tablet inherit_phone "  data-padding-pos="all" data-has-bg-color="false" data-bg-color="" data-bg-opacity="1" data-animation="" data-delay="0" >
		<div class="vc_column-inner" >
			<div class="wpb_wrapper">
				
<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
	<div class="wpb_wrapper">
		<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-998 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed.jpg" alt="" width="1754" height="1240" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed.jpg 1754w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-300x212.jpg 300w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-1024x724.jpg 1024w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-768x543.jpg 768w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-1536x1086.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 1754px) 100vw, 1754px" /></p>
<p>copyright: TETE (Tomasz Tomaszewski)</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-999 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image007.jpg" alt="" width="2309" height="1565" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image007.jpg 2309w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image007-300x203.jpg 300w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image007-1024x694.jpg 1024w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image007-768x521.jpg 768w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image007-1536x1041.jpg 1536w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image007-2048x1388.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 2309px) 100vw, 2309px" /></p>
<p>copyright: TETE (Tomasz Tomaszewski)</p>
<p>W tym wyjątkowym czasie siedzimy w domu rodziną, gdzie wyjście na zewnątrz w celu wyrzucenia śmieci rośnie do ranki wydarzenia, bo jest okazja, aby wyjść na zewnątrz.</p>
<p>Planem sportowym A była współorganizacja Mistrzostw Polski  Kettlebell Lifting 21 marca oraz start w Mistrzostwach Europy w Gaillard we Francji, które, jeszcze nie zostały oficjalnie odwołane, ale stanie się to zapewne na dniach. Plan B musiał powstać. Przebywając w domu, dziwnym już od pierwszego dnia wydaje się to, że człowiek nie musi się śpieszyć, wydaje się to dość nienaturalne. Po pierwsze jest czas na to, na co zwykle czasu brakowało, czyli nadrobienie zaległości w pracy naukowej. Po drugie jest czas dla rodziny, który początkowo jest sporym wyzwaniem, a wraz z upływem dni spędzonych w domu człowiek się do tego adoptuje i zaczyna się cieszyć. Po trzecie 2 skrzynki książek, tzw. nowości branżowych, które kupuję od kilku lat, w końcu doczekało się wytarcia z kurzu i zajrzenie do nich, po czwarte to jest ten czas na nadrobienie zaległości ruchowych, tzn, dopracowanie stania i ewolucji wykonywanych w staniu na rękach oraz praktyka „animal movement”, na tyle, na ile da się to zrobić w warunkach domowych oraz od zawsze lekko zaniedbywane rozciąganie. Po piąte, jest to czas na dokończenie niedosłuchanych audiobooków. Po szóste, jest chwila aby przejrzeć ofertę studiów podyplomowych, z prostej przyczyny: jeżeli nie uczę się nowych rzeczy, mam wrażenie jak bym stał w miejscu, a dalej, uważam, że jeżeli człowiek ma kontakt z osobami bardziej doświadczonymi, którzy siedzą w branży od lat, może zadawać im pytania, czerpać z doświadczenia i wtedy jest to najlepszy rozwój. Coś robić trzeba, ponieważ charakter nie pozwala na siedzenie w miejscu i oglądanie telewizji, to daje poczucie zmarnowanego czasu, a ten czas trzeba maksymalnie wykorzystać, ile by go nie było.</p>
<p>Najważniejsze moim zdaniem jest to, aby nie wpadać w panikę, aby również ten czas odpowiednio zagospodarować, tak, by go nie zmarnować. Od strony sportowej mam przyjemność być w międzynarodowej strukturze organizacyjnej i dla wszystkich jest do specyficzny czas, na który nota bene nie mamy wpływu. Zawody na całym świecie odwołują się. Wewnętrznie, na podwórku krajowym, staramy się stworzyć rywalizację on-line, aby docenić czas poświęcony na przygotowania przez zawodników. Na poziomie międzynarodowym również rozważamy podobną opcję.  Nikt się tego nie spodziewał jeszcze 2 miesiące temu.</p>
<p>Na razie jeszcze nie próbuję przechodzić do świata cyfrowego, choć powoli zaczyna się to odzywać z tyłu głowy. Taki czas pozwala na chwile refleksji, świat ostatnimi laty pędził bardzo szybko, człowiek trenował, pracował niemal non stop. Mając dla rodziny tylko krótki moment w skali dnia. To jest czas, w którym wskazówki zegara tykają jednak wolniej. Jesteśmy od tygodnia cała rodziną w domu, jest co nadrabiać i to jest dobry czas na to, aby zacząć cieszyć się sobą.</p>
<p>Człowiek rozwijając się mentalnie, także rozwija się fizycznie. Na porządku dziennym jest trening mentalny. Trenując w głowie rozwija się ciało, a takie przygotowanie jest równie istotne jak dźwiganie ciężarów czy specyficzny trening sportowy.</p>
<p>Moim zdaniem wszystko co tutaj ująłem, składa się właśnie na mądrość jednostki w odniesieniu do tego co się dzieje. Mądre i rozsądne wykorzystanie czasu dla siebie, swojego rozwoju, rodziny, przyszłości.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1000 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-2-scaled.jpg" alt="" width="2560" height="1641" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-2-scaled.jpg 2560w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-2-300x192.jpg 300w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-2-1024x656.jpg 1024w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-2-768x492.jpg 768w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-2-1536x984.jpg 1536w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-2-2048x1313.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 2560px) 100vw, 2560px" /></p>
<p>copyright: TETE (Tomasz Tomaszewski)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>WO: Kajto jaki był plan na 2020</p>
<p>KK: Walka o mistrzostwo świata,</p>
<p>WO: A dziś, przy tym co nasz otacza, jaki jest plan B a może C ?</p>
<p>KK: Uśmiechniesz się, ale cały czas … walka o mistrzostwo świata, dopóki walczysz jesteś zwycięzcą, cały czas się przygotowuje</p>
<p>WO: tzn.? Jak, na co dzień zakładam, że spotykałbyś się ze swoją ekipą, mechanikami, trenerem itd. itp. …?</p>
<p>KK: (śmiech…) Często o tym rozmawialiśmy – nawet w warunkach jeszcze sprzed kilku tygodni – każdy kto jest ambitny miał wyzwanie związane z zagospodarowaniem czasu, tzn z szeroko rozumianym brakiem czasu, mi zawsze się wydawało że właśnie tego brakowało mi najbardziej. Dziś zmieniłem proporcje a i możliwości są wyjątkowe, dziś to analiza nagrań, raportów, czy nieocenioną analizę on-board’ów</p>
<p>WO: Co to takiego „on-oboardy” ?</p>
<p>KK: To filmy z środka samochodów rywali. Chciałbym min. zobaczyć miejsca w których nie byłem, poznać trasy sprzed roku, czy 2 lat, poznać zakręty, kamienie, rowy i zastanowić się np.  jaka może być droga w tym roku, robię notatki, robię to co wcześniej robiłbym rzadziej/inaczej… , to niezwykle ważna część przygotowania.</p>
<p>WO: OK, to Kajto a jak Twój zespół?</p>
<p>KK: Cały czas się wspieramy, przez te lata się poznaliśmy, dobraliśmy. Moja ekipa ma wielkie chęci i ambicje. Potrafimy się wspierać w trudnych sytuacjach i mamy otwartą komunikację. Myślę, że to będzie nie tylko wspólna praca ale i kolejny, tym razem niezwykły egzamin. Mamy już pomysły jak przejść ten najbliższy czas i ciągle go dyskutujemy, wdrażamy, poprawiamy. Cały czas się zastanawiamy jak możemy również istnieć rzeczywiście w dzisiejszej sytuacji, kiedy następuje tak mocna potrzeba refleksji jak funkcjonujemy wspólnie ze sobą, w zespole czy w szerzej rozumianej rzeczywistości.</p>
<p>WO: To teraz trochę z innej strony. Co dziś Kajto uzna za tzw. „mądrość na trudne czasy”?</p>
<p>KK: Wg mnie, dziś mądrość to bycie dziś szczególnie tolerancyjnym. Może właśnie trochę po to się zatrzymaliśmy. Czasami można usłyszeć wiele trudnych rzeczy, informacji, a dziś cały czas musimy działać razem. Mam nadzieję za jakiś czas będziemy mogli wyciągnąć z tego ważne wnioski dla nas samych i dla świata, w którym funkcjonujemy.</p>
<p>WO: Wszyscy widzimy, że świat się zmienił i pewnie wiele z tych „nowych” aspektów będzie z nami już na stałe. Jeden z aspektów to digitalizacja wielu elementów życia. Jak jest u Ciebie? Wspomniałeś już o filmach, analizach, raportach…. Coś jeszcze?</p>
<p>KK: Właśnie wróciłem z Meksyku, cały czas są we mnie ogromne emocje, analizuje rajd co powoduje, że dziś nie do końca dociera do mnie to całkowicie. Ale w świecie digitalnym… już dziś przygotowuje się do tego czasu w domu, np. nareszcie będę miał czas na spędzanie czasu przy niezwykłym, profesjonalnym symulatorze, który posiadam od ponad roku, a jeszcze go nie testowałem….</p>
<p>WO: Dziękuję za tę rozmowę, a na koniec czegoś być życzył innym i sobie?</p>
<p>KK: Chyba głównie: cierpliwości i wiary, że kiedyś znowu wyjdzie słońce, a dziś umiejętności ustalenia priorytetów i dobrych proporcji w każdej sytuacji, szczególnie w tak szybkim świecie…</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1001 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-3.jpg" alt="" width="2426" height="1678" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-3.jpg 2426w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-3-300x208.jpg 300w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-3-1024x708.jpg 1024w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-3-768x531.jpg 768w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-3-1536x1062.jpg 1536w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-3-2048x1417.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 2426px) 100vw, 2426px" /></p>
<p>copyright: TETE (Tomasz Tomaszewski)</p>
<p>to zwyczajna sportsmenka z trochę nietypową pasją. Na wodach otwartych pływa latem i zimą (w temperaturze poniżej 5 stopni). Studiuje inżynierię biomedyczną na Politechnice Łódzkiej.</p>
<p>Co robi sportowiec w tym wyjątkowym momencie?</p>
<p>Przede wszystkim nie traci motywacji do treningu, wyznaczania kolejnych celi (celów) i tworzenia nowych projektów. To jest czas, kiedy można zebrać myśli. Kiedy większość czasu spędzam w domu, mam więcej czasu, aby poczytać np. na temat kanału La Manche, który chcę przepłynąć (jak się przygotować i jak formalnie go ogarnąć). Zajmuję się również projektami uczelnianymi i wspólnie ze znajomymi możemy przez aplikacje online je tworzymy.</p>
<p>Jak się przygotowuje (czy ? )?</p>
<p>Niestety trening pływacki ciężko zastąpić jedynie treningiem lądowym, jednak w zaistniałej sytuacji należy się dostosować. Codziennie wykonuję inny zestaw ćwiczeń na lądzie oraz wykonuję trening wyobrażeniowy, często stosowany w psychologii sportu.  Oczywiście nie zastąpię w 100 % pływania, jednak dzięki temu łatwiej będzie mi znaleźć czucie wody, gdy wrócę na basen. Mam jednak nadzieję, że niedługo zrobi się cieplej i będę mogła dłużej popływać na wodach otwartych.</p>
<p>Jak odczuwa tę nagłą zmianę?</p>
<p>Nie będę ukrywać, że do szczęścia brakuje mi basenu. Kiedy ostatniego dnia szłam po sprzęt przez chwilę zrobiło mi się smutno, gdy wychodziłam, bo tak naprawdę nie wiadomo  kiedy tam wrócę. Zmiana ma swoje plusy i minusy. Bez zastanowienia mogę powiedzieć, że czuję się bardziej wypoczęta. Rodzice śmieją się, że odsypiam 12 lat, bo sama reguluję sobie godziny treningów lądowych i nie muszę wstawać o 5:00.</p>
<p>Co jest najważniejsze – bazując również na nawykach kogoś tak aktywnego?</p>
<p>Teraz bardzo ważną rzeczą jest dobra regulacja posiłków, ponieważ trening który wykonuję obecnie nie jest wstanie zastąpić tego co robiłam w wodzie. Należy się pilnować, aby nie przytyć, ponieważ to może utrudnić powrót do formy. Bardzo ważna jest również motywacja, aby nie zniechęcać się i nie nastawiać negatywnie. Trzeba być nakręconym na sport i wysiłek tak jak wcześniej bo to nie są jeszcze wakacje.</p>
<p>2020: Jaki był plan A? Jaki jest plan B? A może C?</p>
<p>Plan A to był udział w Otyliadzie, która została odwołana na kilka dni wcześniej, oczywiście Grand Prix Polski oraz Główne Mistrzostwa Polski w Pływaniu na długiej pływalni, ale także wiele startów na wodach otwartych m.in.: Mistrzostwa Polski, które również stoją pod znakiem zapytania, chciałam próbować robić minimum na Mistrzostwa Europy w pływaniu na Wodach Otwartych.</p>
<p>Plan B oczywiście jest, kiedy to wszystko się uspokoi będę chciała przepłynąć wpław Zatokę Gdańską, później jeśli pojawią się jakieś zawody, oczywiście wezmę w nich udział a we wrześniu planuje start na 17 km w  Austrii.</p>
<p>Plan C jest taki, że jeśli rzeczywiście odwołane zostaną wszystkie zawody to będę miała więcej czasu na wykonanie praktyk zawodowych, które muszę ukończyć przed końcem studiów .</p>
<p>Na ile utrzymujesz (formę) i jak, to co jest najważniejsze w Twojej dyscyplinie?</p>
<p>Jak utrzymuję formę pisałam w punkcie 2. Jeśli chodzi o motywację, nie przestałam prowadzić dziennika treningowego z  motywującymi myślami. Po prostu zamiast treningów wodnych zapisuję tam obecnie tylko treningi lądowe. Czytam książki i oglądam filmy, to pozwala mi odnaleźć siłę spokoju.</p>
<p>Jakbyś dziś określiła pojęcie mądrości w stosunku do świata i tego co się dzieje?</p>
<p>Jeśli mam być szczera to oczywiście nie można bagatelizować zagrożenia, ale nie można też popadać w paranoję, bo przecież po okresie kwarantanny również istnieje ryzyko zarażenia. Wirus   tak po prostu nie zniknie. Wychodzę z założenia, że jeśli jest nam zapisane umrzeć na tegoirusa to i tak się na niego umrze. Myślę, że podejmowane działania wystraszyły, wielu ludzi co rzeczywiście pomogło ogarnąć społeczeństwo, aby trzymało się zasad. Jednak, gdybym miała po prostu to podsumować mogłabym przytoczyć jedno z moich ulubionych powiedzeń: „Myśl o przeszłości z wdzięcznością, teraźniejszości z pasją i o przyszłości z nadzieją.”</p>
<p>Na ile przeszłaś i na ile możesz przejść do świata cyfrowego?</p>
<p>W sumie w Internecie siedzę dużo dłużej niż normalnie. Wynika to z tego, że studiuję na PŁ i nasza praca opiera się na różnych research’ach, pisaniu sprawozdań, projektów itp. Teraz dużo częściej po prostu komunikuję się ze znajomymi poprzez Internet, e-mail, czy inne aplikacje pomagające zdalną współpracę. Opowiadając na ile mogę przejść do świata cyfrowego, to mam pewne ograniczenie. Jeśli chodzi np. o wideokonferencje, w miejscu w którym mieszkam mam problem z łączem stałym, więc jest to  problematyczne, dlatego  wolę drogę meilową i jakieś grupowe czaty  na uczelni.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1002 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-4.jpg" alt="" width="1921" height="1358" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-4.jpg 1921w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-4-300x212.jpg 300w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-4-1024x724.jpg 1024w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-4-768x543.jpg 768w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-4-1536x1086.jpg 1536w" sizes="auto, (max-width: 1921px) 100vw, 1921px" /></p>
<p>copyright: TETE (Tomasz Tomaszewski)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Amarok (https://www.amarok.pl) to zespół założony w 1999 r., w Polsce. Repertuar Amarok obejmuje autorską muzykę instrumentalną i wokalno-instrumentalną. Jest to mieszanka takich gatunków jak rock progresywny, ambient, trip-hop i muzyka świata. Amarok współpracuje ze znaczącymi artystami nurtu progresywnego, np. z Colinem Bassem (Camel) czy Mariuszem Dudą (Riverside, Lunatic Soul).</p>
<p>W tym momencie czekamy na to, co będzie dalej, bo sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie, więc nie ustalamy na razie planu długoterminowego.</p>
<p>To co jest możliwe dla nas to praca nad materiałem na płytę. Dla nas najważniejsze jest tworzenie muzyki, a to możemy robić bo jest to w miarę wolne od  wydarzeń zewnętrznych.</p>
<p>Zaczęliśmy więcej komunikować na kanałach społecznościowych. Rozważamy też koncert online, ponieważ nie ma innych możliwości.</p>
<p>Do rozważenia jest również planowanie koncertów na jesień, bo już teraz jest bardzo wiele przeniesionych z marca, kwietnia i maja.</p>
<p>Mądrość teraz to umiejętność uważności, obserwacji oraz nie brania na siebie zadań niemożliwych do zrealizowania ze względu na tę sytuację.</p>
<p>Wydaje się, że zdecydowanie większość działań teraz przenosi się online i też będziemy starali się to jakoś rozwijać. Najważniejsze to działać tak jak jest to możliwe, może wolniej, może w zupełnie innych warunkach ale jednak działać. Więcej odpowiedzi przyniosą zapewne przyszłe dni.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1003 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-5.jpg" alt="" width="2256" height="1511" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-5.jpg 2256w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-5-300x201.jpg 300w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-5-1024x686.jpg 1024w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-5-768x514.jpg 768w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-5-1536x1029.jpg 1536w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-5-2048x1372.jpg 2048w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-5-600x403.jpg 600w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-5-900x604.jpg 900w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-5-400x269.jpg 400w" sizes="auto, (max-width: 2256px) 100vw, 2256px" /></p>
<p>copyright: TETE (Tomasz Tomaszewski)</p>
<p>Marek Biliński – is one of the best known Polish composers, a pioneer of electronic music in Poland, an instrumentalist using the most modern, as well as classical keyboard instruments. (<a href="http://www.bilinski.pl/">www.bilinski.pl</a>)</p>
<p>WO: Marek, co robi muzyk w tym wyjątkowym momencie, jak się przygotowuje ( i czy w ogóle?) zarówno teraz jak i na tzw. „czas po”. ? Jak odczuwasz tę nagłą zmianę , co jest najważniejsze – bazując również na nawykach kogoś tak aktywnego?</p>
<p>MB: Zawsze pracowałem w domu, więc tutaj dużo się nie zmieniło. Co do swobody poruszania się, też nie odczuwam ograniczeń, bo mieszkam na wsi pod Warszawą wśród 100-letnich dębów, wystarczy, że wyjdę na taras i jestem w parku. Mam gdzie spacerować z psem</p>
<p>Trzeba zrozumieć sytuację w jakiej się znalazł świat i z pokorą przyjąć wszystko co nadejdzie. Nie mamy wyjścia jako ludzkość. Na razie odrabiam zaległości w pracy i na bieżąco prowadzę firmę.</p>
<p>Póki internet i GPS działa, można funkcjonować…</p>
<p>WO: A jakie plany ? Coś już chodzi Ci po głowie ?</p>
<p>A co do planów, tylko przypomnę że podczas stanu wojennego napisałem „Ogród króla świtu”…  Jak odkopię się z szarości dnia codziennego, która coraz bardziej przysypuje….,  może coś napiszę i nagram, o czym myślę bezustannie, ciągle, non stop………</p>
<p>Pomimo wszytko staram się nadal funkcjonować normalnie, próbuję nadrabiać zaległości w pracy. W skrócie nadal realizuję plan A na ten rok z małymi odstępstwami. Plan B czeka w pogotowiu. Plan C nie istnieje, gdyż nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak bieżąca sytuacja i związane z nią ograniczenia, będą się rozwijały.</p>
<p>WO: Jak dzisiejsza sytuacja wpływa na cały rynek ?</p>
<p>MB: Obecna sytuacja już znacząco wpłynęła na artystów od strony techniczno-organizacyjnej. To co jest codziennością a dziś niemożliwe to osobisty  kontakt z fanami, a to właśnie dzięki fanom artysta funkcjonuje. Oczywiście staramy się to robić i wzmacniać przez social media – jeszcze bardziej niż wcześniej – jednakże brak możliwości osobistego kontaktu jest dla wielu miłośników twórczości bardzo dotkliwy.</p>
<p>Dla przykładu: ostatnio mieliśmy premierę kolejnego wznowionego albumu. Tak jak to było przy poprzednich wydaniach planowaliśmy spotkania w Warszawie i Krakowie – z wiadomych przyczyn musieliśmy je odwołać. Kolejna sprawa to odwoływane koncerty – w naszym przypadku to już cztery wydarzenia w okresie do czerwca, które się nie odbędą. Oczywiście uszczupla to w dużym stopniu budżet artysty.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1004 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-7-scaled.jpg" alt="" width="2560" height="1810" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-7-scaled.jpg 2560w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-7-300x212.jpg 300w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-7-1024x724.jpg 1024w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-7-768x543.jpg 768w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-7-1536x1086.jpg 1536w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-7-2048x1448.jpg 2048w" sizes="auto, (max-width: 2560px) 100vw, 2560px" /></p>
<p>copyright: TETE (Tomasz Tomaszewski)</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Check some reflections from the Directors of Marcin Gortat schools( <a href="https://en.szkolagortata.pl/">https://en.szkolagortata.pl</a> ) These schools are places that value sports and education – both teachers and students feel these two activities are equally important. Other key values are passion and encouraging growth.</p>
<p>Jak ludzie edukacji, pasjonaci sportu oraz wiary w potrzebę ciągłego rozwoju i pracę zespołową zareagowali na pandemię COVID-19? Czy dziś robią coś inaczej niż przed wybuchem pandemii? Jak to wpłynęło na ich codzienne życie? Jak przechodzą ten niezwykły eksperyment? Czy któreś z nowych przyzwyczajeń zostanie z nimi na dłużej? Czego się nauczyli i jakie wnioski wyciągnęli z tej niespodziewanej lekcji życia? Czego życzą sobie i innym, w tym dziwnym dla wszystkich czasie?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Michał Feter – Dyrektor Szkoły Gortata w Łodzi</strong></p>
<p>Epidemia dała nam wszystkim trochę wytchnienia i możliwość zwolnienia tempa. Nagle znalazłem czas nie tylko na czytanie zaległych publikacji, ale przede wszystkim na porządki w dokumentacji z pracy, ale także te bardziej prywatne przemyślenia i refleksje. Mam nadzieję, że część nowych zwyczajów pozostanie ze mną po powrocie do poprzedniej rzeczywistości. Na przykład umiejętność znalezienia czasu tylko dla siebie.</p>
<p>Obecna sytuacja pokazała nam, że przekonanie, iż żyjemy w czasach wolnych od cywilizacyjnych problemów, takich jak wojny czy głód, jest tylko pozorne. W każdej chwili ten porządek i spokój mogą ulec zburzeniu, a dzieją się rzeczy, na które nie mamy wpływu. Myślę, że nauczyło nas to pokory, pokazało, jak malutcy i bezradni jesteśmy w tej niespodziewanej sytuacji kryzysowej.</p>
<p>Z całego serca życzę sobie i innym, by już do takich pandemii nie dochodziło. Ta lekcja pokazuje nam, że nic nie jest dane raz na zawsze, a plany długoterminowe nie zawsze mają sens, wyciągnijmy z tego wnioski.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Adam Lachowicz – Dyrektor ds. Administracji Szkoły Gortata w Krakowie</strong></p>
<p>Nowe zalecenia i wytyczne nie wprowadziły w moich przyzwyczajeniach dużych zmian. Niewiele jest rzeczy, które robię inaczej. Higiena dłoni była dla mnie zawsze bardzo ważna, dlatego COVID-19 tylko wzmocnił wyczulenie na tę kwestię. Natomiast maskę antysmogową kupiłem już trzy lata temu – obecnie wróciła do moich łask i otrzymała drugie życie.</p>
<p>Przez cały okres trwania pandemii pracuję normalnie, zrezygnowałem jedynie z zajęć dodatkowych. Jednak dzięki mniejszemu ruchowi ulicznemu, codziennie zyskuję dużo czasu na dojeździe i powrocie z pracy. Brak możliwości treningu w halach sportowych również wpłynął na większą liczbę wolnych godzin w ciągu tygodnia. Dodatkowy czas poświęcam głównie na czytanie.</p>
<p>W okresie pandemii zaczęto wreszcie szerzej poruszać temat eksploatowania naszej planety, między innymi dotykając zagadnień efektu cieplarnianego, panującej suszy i licznych pożarów. Wpłynęło to na zwiększenie mojej świadomości i zmianę pewnych nawyków. Teraz zwracam uwagę na rozważne korzystanie z zasobów wody, bardziej starannie segreguję śmieci. Wiem, że to nie żaden wielki wyczyn, ale na pewno więcej, niż robiłem dla środowiska wcześniej, dlatego traktuje to, jako mój mały sukces. Na pewno te przyzwyczajenia zostaną ze mną także po epidemii koronawirusa.</p>
<p>Uważam, że obecna sytuacja to dla nas wszystkich duży egzamin i to na wielu poziomach oraz płaszczyznach życia. To sprawdzian dla naszego człowieczeństwa, empatii, podejścia do decyzji rządzących oraz umiejętności podporządkowania się im i respektowania nie zawsze wygodnych dla nas przepisów. To także duża próba dla całych rodzin i relacji z najbliższymi, zarówno w sytuacji rozłąki, jak i gdy przebywamy z kimś 24 godziny na dobę. Weryfikowane są nasze przyjaźnie i znajomości. Uwidacznia się także nasz stosunek i szacunek do pracy innych. Głównie mam tu na myśli służby medyczne, ale także kierowców, kurierów czy sprzedawców. Nagle okazało się, że przedstawiciele zawodów, w których wynagrodzenie jest na niskim lub średnim poziomie, okazali się niezwykle potrzebni i niezastąpieni. Zdaliśmy sobie sprawę, że nie wyobrażamy sobie życia, gdy zamknięte zostaną sklepy spożywcze, apteki oraz stacje benzynowe. Dlatego to przede wszystkim egzamin dla naszego rozsądku.</p>
<p>Sobie i innym życzę zdrowia, spokoju i właśnie tego wspomnianego rozsądku! Chciałbym, abyśmy mieli większą świadomość tego co robimy i jakie to ma skutki nie tylko dla naszego środowiska, ale przede wszystkim dla nas samych. Życzę wszystkim większej świadomości w obcowaniu z różnorodnymi mediami, umiejętności weryfikowania informacji, a co za tym idzie – wyciągania własnych wniosków.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Ania Dyszy – Dyrektor ds. Edukacji Szkoły Gortata w Krakowie</strong></p>
<p>Co przez pandemię, robię obecnie inaczej? Okazuję się, że w moje życie wkradły się teraz „natręctwa”. Po przyjściu do pracy, czy powrocie do domu dezynfekuje między innymi portfel, klucze, okulary. Zakładam, że te przyzwyczajenia zostaną już ze mną na dłużej. Z pozytywnych zmian, to zaczęłam bardziej doceniać małe rzeczy, umiem się z nich cieszyć. Na pewno zwolniłam też tempo w życiu prywatnym. Polubiłam czas spędzony z samą sobą. Zaczęłam jeszcze więcej czytać, zwłaszcza o nowych trendach. Podsumowując: dużo ćwiczę i rozmyślam. Szczerze, mam nadzieję, że te zmiany pozostaną.</p>
<p>Pandemia rozliczyła mnie z samodzielności, nauczyła dostrzegać priorytety. Zweryfikowała wiele zachowań i poglądów. Nauczyłam się dwóch rzeczy: innego spojrzenia na otaczający mnie świat i ludzi, a także rezygnacji i ograniczenia zakupów. Śmiało stwierdzam, że to była moja słabość, a teraz tendencja do nadmiaru nabywania została powstrzymana. Wygrała chęć zadbania o planetę. Teraz sama wyznaczyłam sobie cel, by jak najdłużej nie kupować niepotrzebnych rzeczy, ciekawe jak długo wytrzymam (śmiech).</p>
<p>Życzę wszystkim, w tym również i sobie, by cieszyć się codziennością, pozwolić uwidocznić się cechom, które będą powodowały uśmiech na twarzach innych. Dobrze też jest się zastanowić nad przewartościowaniem życia i stworzeniem nowej hierarchii priorytetów. Niech tworzą nas – spokój, mądrość, życzliwość i empatia.</p>
	</div>
</div>




			</div> 
		</div>
	</div> 
</div></div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Liczy się przede wszystkim praca zespołowa.</title>
		<link>https://waldekolbryk.com/jeden-za-wszystkich-wszyscy-za-jednego-liczy-sie-przede-wszystkim-praca-zespolowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[waldekadmin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 May 2024 21:59:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[BLOG]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://waldekolbryk.com/?p=947</guid>

					<description><![CDATA[WO: Czy jest jakaś rzecz, którą przeniosłeś ze sportu do pracy na stanowisku dyrektora szkoły i członka szkolnego zespołu?




Michał: Myślę, że to jest praca zespołowa i rządzące nią reguły – te zdobyte w sporcie doświadczenia pomagają mi teraz w pracy.]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
		<div id="fws_68edfa7d6dab8"  data-column-margin="default" data-midnight="dark"  class="wpb_row vc_row-fluid vc_row"  style="padding-top: 0px; padding-bottom: 0px; "><div class="row-bg-wrap" data-bg-animation="none" data-bg-animation-delay="" data-bg-overlay="false"><div class="inner-wrap row-bg-layer" ><div class="row-bg viewport-desktop"  style=""></div></div></div><div class="row_col_wrap_12 col span_12 dark left">
	<div  class="vc_col-sm-12 wpb_column column_container vc_column_container col no-extra-padding inherit_tablet inherit_phone "  data-padding-pos="all" data-has-bg-color="false" data-bg-color="" data-bg-opacity="1" data-animation="" data-delay="0" >
		<div class="vc_column-inner" >
			<div class="wpb_wrapper">
				
<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
	<div class="wpb_wrapper">
		<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-833 aligncenter" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/04/logo-P2V.jpg" alt="logo P2V" width="261" height="277" /></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1008 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image013.jpg" alt="" width="1000" height="1241" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image013.jpg 1000w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image013-242x300.jpg 242w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image013-825x1024.jpg 825w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/image013-768x953.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></p>
<p>copyright: M. Blachon<img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-942 aligncenter" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/16-wo.jpg" alt="" width="295" height="155" /></p>
<p><strong>WO:</strong> Czy jest jakaś rzecz, którą przeniosłeś ze sportu do pracy na stanowisku dyrektora szkoły i członka szkolnego zespołu?</p>
<p><strong>Michał:</strong> Myślę, że to jest praca zespołowa i rządzące nią reguły – te zdobyte w sporcie doświadczenia pomagają mi teraz w pracy. Dzięki nim wiem, jak przy zarządzaniu zespołem kilkudziesięciu nauczycieli i trenerów planować ich zadania. To spory zespół, w którym od czasu do czasu pojawiają się najróżniejsze problemy. Pamiętam, jak w drużynie w której grałem rozdzielano zadania, jak trener rozwiązywał problemy, jak rozwiązywali je samodzielnie zawodnicy, nawet wtedy, gdy mieli odmienne poglądy na różne sprawy. Ponieważ i w sporcie, i w biznesie spotyka się dziwnych ludzi trzeba wiedzieć jak sobie z nimi radzić. Sposób pracy całego zespołu zdecydowanie ma znaczenie.</p>
<p><strong>WO:</strong> Jaką rolę w zwyciężaniu odgrywa drużyna? Czy wygrywamy i przegrywamy razem, jako zespół?</p>
<p><strong>Szymon:</strong> Dokładnie tak! Razem wygrywamy i razem przegrywamy. Nie znoszę, kiedy jakiś trener mówi „wygraliśmy”, a kiedy jego drużyna przegrywa twierdzi, że to „oni przegrali”. Przecież na koniec turnieju trener też otrzymuje medal. Dlatego uważam, że skoro razem wygrywamy to i porażkę ponosimy drużynowo. Każdy powinien o tym pamiętać, od samego początku. Trzeba pokazać zawodnikom, że są jedną drużyną. Mają być traktowani zespołowo.</p>
<p><strong>Kuba: </strong>Drużyna potrzebuje trenera i potrzebuje lidera, a lider potrzebuje drużyny. Sam trener ani nie wygrywa ani nie przegrywa. W koszykówce mówimy, że strata dwudziestu punktów to porażka drużyny, a już strata jednego punktu to sprawa trenera. Odpowiedzialność spada na trenera, bo jeżeli obie drużyny reprezentują taki sam poziom to właśnie on ma wnieść ten jeden ekstra punkt.</p>
<p><strong>WO:</strong> Z drugiej strony w sporcie ten właśnie czynnik zaczyna się liczyć. W jednym z wywiadów Stephane Antiga powiedział, że kadra narodowa to zespół złożony z samych gwiazd i że to jest spore wyzwanie. W pracy z reprezentacją niełatwo jest wzmacniać przekonanie, że własne ego powinno znaleźć się na ostatnim miejscu. Czasami „gra się pod konkretnego zawodnika”. W końcu w piłce nożnej, w koszykówce czy siatkówce są wielkie nazwiska…</p>
<p><strong>Kuba:</strong> Gwiazdy są potrzebne, bo motywują pozostałych. To indywidualności, którym pragną dorównać młodzi zawodnicy, wzory do naśladowania.</p>
<p><strong>WO:</strong> Mówimy tu o zawodnikach spoza drużyny, o ludziach służących za wzór, których się podziwia i stara naśladować. A jaka jest rola gwiazdy w zespole?</p>
<p><strong>Tomek:</strong> Nigdy nie grałem w drużynie, która miała gwiazdę w składzie. Rozmawiamy o sporcie i szczerze mówiąc, przynajmniej w moim przypadku, wszystko sprowadzało się do profesjonalnej gry, nawet jeżeli w Zgierzu płacono mi niecałe 200 złotych miesięcznie. W NBA wszyscy zawodnicy to gwiazdy. Zapewne już w średniej szkole byli bardzo lubiani, potem trafili do drużyny, w której jeden zawodnik zarabiał milion dolarów, a inny piętnaście, ale wszyscy byli jednak bardzo majętni i wszyscy mieli status gwiazdy. Tu właśnie zaczyna się problem, bo każdy z nich ma wielkie ego. Wszyscy zarabiają krocie, ale zmagają się z takimi samymi problemami jak każda inna drużyna: trener nie dopuścił mnie do gry, ktoś mi nie podał piłki itd. Zadaniem trenera jest tak ułożyć wszystkie te klocki, aby drużyna działała jako całość.</p>
<p><strong>Kuba:</strong> Myślę, że nawet w takiej drużynie jak reprezentacja narodowa zawsze jest jakaś gwiazda. Pozostali zawodnicy nie będą zgłaszać zastrzeżeń, jeżeli ktoś taki potwierdza swoje „gwiazdorstwo” na boisku i podczas treningu. Jeżeli w dwunastoosobowym zespole najlepszych zawodników z danego kraju znajdzie się dwóch, którzy podczas mistrzostw świata lub na olimpiadzie biorą odpowiedzialność i się sprawdzają, pozostali, choć to też gwiazdy, zaakceptują, że w ich galaktycznej drużynie są liderzy.</p>
<p><strong>WO:</strong>  No dobrze. Mówimy teraz o drużynie, w której jest kilka gwiazd. Każda z nich sądzi, że jest lepsza od pozostałych. Niektórzy są lepsi, inni gorsi. Co bardziej zmotywuje zawodnika – gra z lepszymi od siebie czy z tymi słabszymi? Co podpowiada Wam doświadczenie?</p>
<p><strong>Szymon:</strong> W koszykówce mieliśmy właśnie taki dylemat. W liceum mamy czterdziestu chłopców i zdarza się, że tych z pierwszego składu przenosimy ich do drugiego, ponieważ uważamy, że taka zmiana przysłuży się ich osobistemu rozwojowi i pomoże rozwinąć im skrzydła. Lepiej grać w słabszym zespole niż siedzieć na ławce w mocniejszej drużynie. Skupiamy się na długofalowym rozwoju, więc podejmujemy takie decyzje, chociaż rodzice reagują rozczarowaniem i pytają, dlaczego. Mówią: „Przecież przyjęliście syna, żeby grał”. I dokładnie o to chodzi. Chcemy, żeby grał.</p>
<p><strong>Tomek: </strong>Moim zdaniem gra z lepszymi zawodnikami sprawia, że ten słabszy musi starać się bardziej, wejść na wyższy poziom. Jeśli więc chodzi o rozwój w sporcie, lepiej grać z lepszymi od siebie. To jest jednak zawsze indywidualna decyzja i ostateczny wybór należy do trenera. To on ma wiedzieć, kogo to zmotywuje do lepszej gry a kto, wiedząc, że inni są lepsi, zwyczajnie się zablokuje. Są zawodnicy, którzy grają lepiej, gdy się ich pochwali. Są też tacy, których motywuje krytyka i krzyk, bo myślą wtedy: „Jeszcze mu pokażę! Zrobię mu na złość i zdobędę te trzydzieści punktów!” Takie podejście również rozwija zawodnika. Trener musi rozpoznać charakter, który potrzebuje pochowały i ten, któremu trzeba dać „kopniaka”. To też kwestia osobowości.</p>
<p><strong>WO:</strong> Czy zdarza się Wam trafiać na zawodników, którzy pomagają w rozwoju innym, są swoistymi nieformalnymi liderami? Takich, którzy mówią „Może rozegraj to tak? Zrób tak?” A może każdy gra na siebie, nawet jeżeli to jedna drużyna?</p>
<p><strong>Szymon:</strong> W siatkówce, w Stowarzyszeniu Krótka Piłka, mamy dzieciaki z drugiej i trzeciej klasy szkoły podstawowej. Gdy się na nie spojrzy od razu widać, które z nich będą liderami. Jak dotąd miałem dwa takie przypadki. Patrzę, jak się rozwijają, obserwuję ich zachowanie w drużynie, dostrzegam jak ci młodzi ludzie – właśnie dlatego, że są tacy młodzi – potrafią kibicować kolegom na boisku. Pamiętam trening, w którym dwie czteroosobowe drużyny grały równocześnie, do zdobycia piętnastu punktów. W jednym z nich był chłopiec, z którym wcześniej nie rozmawiałem. W pewnym momencie wziął przerwę i zaczął rozmawiać z kolegami. Pytam go więc: „Kowal, co się stało?”, a on odpowiada: „Trenerze, wygrywaliśmy 13:9 i nagle zrobiło się 13:12, więc wziąłem przerwę”. Rzuciłem mu spojrzenie i go zostawiłem. Widzę, że jest liderem, że znakomicie się rozwija i motywuje kolegów, że bierze odpowiedzialność. To wielka przyjemność patrzeć, jak się rozwija, jak zachowuje. Tego typu przypadki należą jednak do rzadkości. Pracuję ze Stowarzyszeniem od trzech, czterech lat i przez ten czas mieliśmy zaledwie dwóch chłopców, którzy w tak młodym wieku byli fantastycznymi liderami.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Rozmawialiśmy zespołowo, w następującym składzie:</p>
<p><strong>Michał Feter</strong> – w ostatnich 4 latach dyrektor Szkoły Gortata w Łodzi. Wcześniej, przez 10 lat Michał pracował jako trener i doradca w zarządzaniu (w tym zarządzaniu projektami) i odpowiadał za pozyskiwanie zewnętrznego finansowania projektów, za ocenę i za kompetencje trenerskie. Jest autorem ponad 200 projektów grantowych. Od najmłodszych lat fascynował go sport. Jego hobby to Hiszpania.</p>
<p><strong>Szymon Nowak</strong> – z wykształcenia terapeuta zajęciowy, nauczyciel i publicysta, przez całe życie aktywnie zaangażowany w koszykówkę. Uwielbia pracę z ludźmi i dla ludzi. Zanim trafił do Szkoły Gortata pracował dla fundacji Dziewczynka z Zapałkami i JiM. W Szkole odpowiada za marketing i rozwijanie projektu koszykarskiego. Koordynator Klubu Biznesu Szkoły Gortata. Robi to co kocha działając w obszarze sportu.</p>
<p><strong>Tomasz Solarek</strong> – absolwent anglistyki na Uniwersytecie Łódzkim. Były zawodnik drużyny koszykarskiej ŁKS i Uniwersytetu Łódzkiego. Przez 7 lat pracował dla Fundacji Marcina Gortata MG13, gdzie odpowiadał za koordynowanie projektu ‘Marcin Gortat Camp’. Obecnie pracuje dla Szkoły Gortata i Klubu Biznesu Szkoły Gortata. Odpowiada za współpracę z amerykańskimi college’ami i pozyskiwaniem od nich stypendiów sportowych w USA dla uczniów Szkoły Gortata.</p>
<p><strong>Jakub Urbanowicz</strong> – absolwent zarządzania na Politechnice Łódzkiej. Kiedyś zawodnik drużyny koszykarskiej Politechniki Łódzkiej. Odpowiada za rozwój Szkół Marcina Gortata w Łodzi, Krakowie, Poznaniu i Gdańsku. Współtwórca Klubu Biznesu Szkoły Gortata. Prezes Stowarzyszenia ŁKS Koszykówka Męska.</p>
<p><strong>Waldek Olbryk</strong> – wierzy w rozwijanie kultury organizacji poprzez pracę nad aspektami, które mogą ją kształtować, opartą o perspektywę klienta i użytkownika. Zwolennik koncepcji „uczenia się przez całe życie”. Uwielbia stosować podejście P2P (people2people) we wszystkich obszarach biznesu, nawet w klasycznych kontaktach B2B (business2business). Otwarty na dialog między kulturami i branżami</p>
<p><strong>Passion2Value</strong> To koncepcja rozmów i projektów oparta o łączenie pasji i wartości z różnych dziedzin. Pracując w konkretnym środowisku, ćwicząc lub szkoląc się w innych pasjach, na przykład w sporcie, muzyce, można nauczyć się czegoś jako dyscypliny akademickiej, wykorzystując szerszą wiedzę i umiejętności, które były wykorzystywane gdzie indziej. Równocześnie można tworzyć wartościowe rzeczy i jednocześnie dobrze się bawić.</p>
	</div>
</div>




			</div> 
		</div>
	</div> 
</div></div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>SPORT A ZASADY FAIR PLAY</title>
		<link>https://waldekolbryk.com/sport-a-zasady-fair-play/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[waldekadmin]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 26 May 2024 21:16:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[BLOG]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://waldekolbryk.com/?p=940</guid>

					<description><![CDATA[WO: Pragnienie sukcesu, czasami za wszelką cenę, jest w sporcie powiązane z ambicją i z potrzebą rywalizacji. W jaki sposób udaje Wam się przekazać i utrzymać przekonanie, że sportem rządzą określone reguły a przestrzeganie zasad fair play się opłaca? Wiem, że determinacja, by zwyciężać, szczególnie w sporcie zawodowym, jest bardzo silna i że ciężko nie przekroczyć tej granicy. Zakładam, że jest to element edukacji sportowej. Jaką rolę w sporcie odgrywają zasady fair play?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
		<div id="fws_68edfa7d6e817"  data-column-margin="default" data-midnight="dark"  class="wpb_row vc_row-fluid vc_row"  style="padding-top: 0px; padding-bottom: 0px; "><div class="row-bg-wrap" data-bg-animation="none" data-bg-animation-delay="" data-bg-overlay="false"><div class="inner-wrap row-bg-layer" ><div class="row-bg viewport-desktop"  style=""></div></div></div><div class="row_col_wrap_12 col span_12 dark left">
	<div  class="vc_col-sm-12 wpb_column column_container vc_column_container col no-extra-padding inherit_tablet inherit_phone "  data-padding-pos="all" data-has-bg-color="false" data-bg-color="" data-bg-opacity="1" data-animation="" data-delay="0" >
		<div class="vc_column-inner" >
			<div class="wpb_wrapper">
				
<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
	<div class="wpb_wrapper">
		<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-833 aligncenter" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/04/logo-P2V.jpg" alt="logo P2V" width="261" height="277" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-1010 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-9.jpg" alt="" width="2000" height="2494" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-9.jpg 2000w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-9-241x300.jpg 241w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-9-821x1024.jpg 821w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-9-768x958.jpg 768w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-9-1232x1536.jpg 1232w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/unnamed-9-1642x2048.jpg 1642w" sizes="auto, (max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></p>
<p>copyright: M. Blachon</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-942 aligncenter" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/16-wo.jpg" alt="" width="295" height="155" /></p>
<p>WO: Pragnienie sukcesu, czasami za wszelką cenę, jest w sporcie powiązane z ambicją i z potrzebą rywalizacji. W jaki sposób udaje Wam się przekazać i utrzymać przekonanie, że sportem rządzą określone reguły a przestrzeganie zasad fair play się opłaca? Wiem, że determinacja, by zwyciężać, szczególnie w sporcie zawodowym, jest bardzo silna i że ciężko nie przekroczyć tej granicy. Zakładam, że jest to element edukacji sportowej. Jaką rolę w sporcie odgrywają zasady fair play?</p>
<p>Michał: Jestem pewien, że to jest dla nas sprawa najważniejsza. Nie mamy zresztą przypadków zawodników, którzy przekraczaliby tę granicę. Prowadzę szkołę od czterech lat i nie przypominam sobie, żebym gdzieś po drodze ktoś zastanawiał się czy lepiej grać fair i przegrywać czy może poświęcać zasady dla wygranej. Cały czas powtarzamy to naszym trenerom, klubom partnerskim i samym zawodnikom – jest granica, której nie przekraczamy.</p>
<p>WO: Zapytam Was teraz jako nauczycieli: mamy dwie drużyny młodych zawodników, którzy za wszelką cenę chcą wygrać. Widzicie, że niekoniecznie grają zgodnie z zasadami….</p>
<p>Kuba: Fair play, tak jak my to widzimy, ma dwa wymiary. To jest po pierwsze doping, przyjmowanie substancji przyspieszających rozwój fizyczny – wszelkie tego typu działania są sprzeczne z zasadami fair play. Tu nie ma wątpliwości. Jest jeszcze drugi aspekt: na boisku są dwie drużyny oraz trzech, czterech sędziów, którzy prowadzą mecz i traktują te drużyny odmiennie. Jak do tego podejść? Cóż, są ograniczenia. W jednym meczu zawodnik nie może faulować więcej niż pięć razy. Czasami musi wykorzystać faule, aby zatrzymać wyprowadzany atak.</p>
<p>Michał: Ale w opisywanym przypadku to jest element gry.</p>
<p>Szymon: Tak, chociaż nie wszyscy rodzice to rozumieją. Coraz częściej nas o to pytają: „Jak to możliwe? Jak trener może namawiać moje dziecko do faulowania podczas meczu?”.</p>
<p>Tomek: Dla mnie to nie podlega dyskusji: to tak, jakby piłkarzom ręcznym zabraniać faulowania, kiedy dozwolone faule stanowią element gry.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Rozmawiałem z kadrą zarządzającą Szkoły Marcina Gortata:</p>
<p><strong>Michał Feter</strong> – w ostatnich 4 latach dyrektor Szkoły Gortata w Łodzi. Wcześniej, przez 10 lat Michał pracował jako trener i doradca w zarządzaniu (w tym zarządzaniu projektami) i odpowiadał za pozyskiwanie zewnętrznego finansowania projektów, za ocenę i za kompetencje trenerskie. Jest autorem ponad 200 projektów grantowych. Od najmłodszych lat fascynował go sport. Jego hobby to Hiszpania.</p>
<p><strong>Szymon Nowak</strong> – z wykształcenia terapeuta zajęciowy, nauczyciel i publicysta, przez całe życie aktywnie zaangażowany w koszykówkę. Uwielbia pracę z ludźmi i dla ludzi. Zanim trafił do Szkoły Gortata pracował dla fundacji Dziewczynka z Zapałkami i JiM. W Szkole odpowiada za marketing i rozwijanie projektu koszykarskiego. Koordynator Klubu Biznesu Szkoły Gortata. Robi to co kocha działając w obszarze sportu.</p>
<p><strong>Tomasz Solarek</strong> – absolwent anglistyki na Uniwersytecie Łódzkim. Były zawodnik drużyny koszykarskiej ŁKS i Uniwersytetu Łódzkiego. Przez 7 lat pracował dla Fundacji Marcina Gortata MG13, gdzie odpowiadał za koordynowanie projektu ‘Marcin Gortat Camp’. Obecnie pracuje dla Szkoły Gortata i Klubu Biznesu Szkoły Gortata. Odpowiada za współpracę z amerykańskimi college’ami i pozyskiwaniem od nich stypendiów sportowych w USA dla uczniów Szkoły Gortata.</p>
<p><strong>Jakub Urbanowicz</strong> – absolwent zarządzania na Politechnice Łódzkiej. Kiedyś zawodnik drużyny koszykarskiej Politechniki Łódzkiej. Odpowiada za rozwój Szkół Marcina Gortata w Łodzi, Krakowie, Poznaniu i Gdańsku. Współtwórca Klubu Biznesu Szkoły Gortata. Prezes Stowarzyszenia ŁKS Koszykówka Męska.</p>
<p><strong>Passion2Value</strong> To koncepcja rozmów i projektów oparta o łączenie pasji i wartości z różnych dziedzin. Pracując w konkretnym środowisku, ćwicząc lub szkoląc się w innych pasjach, na przykład w sporcie, muzyce, można nauczyć się czegoś jako dyscypliny akademickiej, wykorzystując szerszą wiedzę i umiejętności, które były wykorzystywane gdzie indziej. Równocześnie można tworzyć wartościowe rzeczy i jednocześnie dobrze się bawić.</p>
	</div>
</div>




			</div> 
		</div>
	</div> 
</div></div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Curling vs Przywództwo służebne</title>
		<link>https://waldekolbryk.com/curling-vs-przywodztwo-sluzebne/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[waldekadmin]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 May 2024 09:05:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[BLOG]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://waldekolbryk.com/?p=913</guid>

					<description><![CDATA[Zastanówmy się czy możemy porównać zasady pracy zespołowej i indywidualnej, inspirując się zasadami gry w curling.  Mówimy min. o transparentnej komunikacji opartej na respekcie i słuchaniu czy współpracy. A co jeśli spotkalibyśmy się na lodzie…?]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
		<div id="fws_68edfa7d6fa87"  data-column-margin="default" data-midnight="dark"  class="wpb_row vc_row-fluid vc_row"  style="padding-top: 0px; padding-bottom: 0px; "><div class="row-bg-wrap" data-bg-animation="none" data-bg-animation-delay="" data-bg-overlay="false"><div class="inner-wrap row-bg-layer" ><div class="row-bg viewport-desktop"  style=""></div></div></div><div class="row_col_wrap_12 col span_12 dark left">
	<div  class="vc_col-sm-12 wpb_column column_container vc_column_container col no-extra-padding inherit_tablet inherit_phone "  data-padding-pos="all" data-has-bg-color="false" data-bg-color="" data-bg-opacity="1" data-animation="" data-delay="0" >
		<div class="vc_column-inner" >
			<div class="wpb_wrapper">
				
<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
	<div class="wpb_wrapper">
		<p><span style="font-weight: 400;"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-918 size-full aligncenter" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/14-wo.jpg" alt="" width="1000" height="385" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/14-wo.jpg 1000w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/14-wo-300x116.jpg 300w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/14-wo-768x296.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></span></p>
<p><span style="font-weight: 400;">Zastanówmy się czy możemy porównać zasady pracy zespołowej i indywidualnej, inspirując się zasadami gry w curling.  Mówimy min. o transparentnej komunikacji opartej na respekcie i słuchaniu czy współpracy. A co jeśli spotkalibyśmy się na lodzie…?</span></p>
<p><i><span style="font-weight: 400;"> </span></i></p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;"><em><span style="font-weight: 400;">Curling wymaga strategicznego myślenia, precyzji i sprawności, ale także doskonałego zgrania ludzi. Tutaj każdy członek drużyny ma swoją rolę i służy swoim kolegom na poszczególnych etapach gry. Bez współdziałania nie można osiągnąć zwycięstwa. Czy idea przywództwa służebnego, czyli takiego przywództwa, </span><span style="font-weight: 400;"><br />
</span><span style="font-weight: 400;">w którym to szef wspiera/służy pracownikom może nam służyć przy tym porównaniu do curlingu?. Niech rolą lidera będzie wydobywanie z ludzi tego, co najlepsze, otwieranie im możliwości, wskazywanie wartościowych kierunków i motywowanie do osiągania doskonałości. Taki właśnie jest dobry skip, czyli kapitan drużyny w curlingu.  Zna on mocne i słabe strony każdego członka zespołu i wskazuje im drogę. Jednocześnie sam też „przesuwa kamienie” i dokłada się do wspólnego wyniku </span></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span style="font-weight: 400;">W każdym z przypadków każdy z nas w zespole powinien się wspierać, niezależnie od specjalizacji i pozycji. W pracy zespołowej w curlingu dobrzy zamiatacze są jednym z kluczy do wygrania meczu. Curling wywodzi się z XVI-wiecznego szkockiego sportu opartego na zasadach fair play. Z kolei praca zespołowa z odpowiednimi wartościami i podejściem jest drogą do wygrania tych konkursów z trwałymi wynikami.</span></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-919 size-full" src="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/13-wo.jpg" alt="" width="1000" height="1313" srcset="https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/13-wo.jpg 1000w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/13-wo-228x300.jpg 228w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/13-wo-780x1024.jpg 780w, https://waldekolbryk.com/wp-content/uploads/2024/05/13-wo-768x1008.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 1000px) 100vw, 1000px" /></p>
<p>Wspieranie zespołów to niczym „szorowanie” miotłą przez kamieniem w curlingu. To wspólne planowanie, wspieranie się na bazie wartości i fair play. Właśnie w ten sposób zrealizowaliśmy wspólne warsztaty dla liderów na lodzie. To program, który jako eksperyment udowodnił, że zasady tego wyjątkowego sportu mogą inspirować liderów, budować zespół ad-hoc i być niezwykłą opowieścią jak wspólnie wygrywać.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><iframe loading="lazy" title="Curling vs Servant Leadership workshop, 4 /10/  2018, movie created by Przemek Zakrzewski" width="1080" height="608" src="https://www.youtube.com/embed/3xSePQUvJMI?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><blockquote class="wp-embedded-content" data-secret="4Z1AMWDeZE"><a href="https://waldekolbryk.com/team-work/">TEAM WORK</a></blockquote><iframe loading="lazy" class="wp-embedded-content" sandbox="allow-scripts" security="restricted"  title="&#8222;TEAM WORK&#8221; &#8212; Waldek Olbryk" src="https://waldekolbryk.com/team-work/embed/#?secret=Eb4kdTOyKn#?secret=4Z1AMWDeZE" data-secret="4Z1AMWDeZE" width="600" height="338" frameborder="0" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no"></iframe></p>
	</div>
</div>




			</div> 
		</div>
	</div> 
</div></div>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
